Strojenie pianina

Jakie istnieje niebezpieczeństwo, gdy wspaniałe hobby jest „przy okazji” czynnie uprawianym zawodem? Takie, że pełen entuzjazmu człowiek się wypali.

Nie piszę tego o sobie. Ale wraz z upływem czasu zaczynam coraz bardziej dostrzegać to na przykładzie innych, w tym również stroicieli.

Ostatnio znajomy stroiciel powiedział mi: „o klientach to można całe tomy pisać”. Eureka! Powiedział dokładnie to, czym ja od lat zajmuję się tu na blogu – zajmuję i wciąż się czemuś potrafię dziwić, choć w istocie niewiele rzeczy na świecie może mnie już zadziwić.

Ale o co chodzi. A o przykład z własnego życia.  Czytaj dalej

Sposób na niedocierające maile

Otrzymuję dużo maili – na tyle dużo, że nawet nie zdaję sobie sprawy, że któryś z maili może do mnie nie dochodzić. Zazwyczaj staram się nie ignorować korespondencji i jedynie w rzadkich przypadkach (np. nadchodzą do mnie zdjęcia pianina i ani słowa komentarza, nie mówiąc już o „dzień dobry, proszę…”. Czuję się wtedy niczym automat na żetony: wrzuć zdjęcie pianina – automat wyświetli cenę…) pozostawiam je bez odpowiedzi. To jedna sprawa.

Druga – poważniejsza – ma miejsce wówczas, gdy do odbiorców nie docierają moje odpowiedzi. Dlaczego tak się dzieje? Czytaj dalej