Wczesne lata „Calisii”

Pan Janusz Starzyk, znakomity stroiciel pracujący z pianinami i fortepianami w południowo-wschodniej Polsce, od lat zajmuje się zbieraniem informacji dotyczących produkcji pianin i fortepianów w kaliskiej fabryce „Calisia”. Dzięki ogromnemu nakładowi pracy udało mu się wreszcie usystematyzować zagmatwaną sytuację z numeracją seryjną pianin produkowanych w Kaliszu zaraz po wojnie. Pozyskana informacja i wyciągnięte z niej wnioski stanowią istotny wkład w stan badań przedmiotu. Szkoda tylko, że tak naprawdę nikt się tymi badaniami nie zajmuje, a przecież pierwsze lata powojenne to nie tylko w dziedzinie budownictwa fortepianowego odległa historycznie epoka, coraz mniej przez nas znana i rozumiana. Epoka, dzieje której mogą na zawsze rozpłynąć się w niebycie, o ile ważne informacje odpowiednio wcześniej nie zostaną zebrane i przechowane, i to na poziomie dokumentacyjnym, a nie interpretacyjnym. Czytaj dalej

Strój Kirnberger III

Jakiś czas temu miałem ciekawe zdarzenie w praktyce, które, jak sądziłem, doprowadzi do powstania po prostu jeszcze jednego posta. Tymczasem sprawa okazała się być tak złożona i intrygująca, że nie tylko doprowadziła do powstania całej sagi o Bachu, Schweitzerze, muzyce dawnej, temperacji, Das WTC (1, 2, 3), ale i zmusiła mnie do uzupełnienia dawno napisanego postu o temperacji mezotonicznej.

Tym różni się strona internetowa od książki – raz wydana, książka zawiera wiedzę „zamkniętą”, bo żadna errata, sprostowanie, polemika prasowa czy uzupełnienie podanych informacji nie ma większych szans na dołączenie na półce do książki wyjściowej. Zaś na blogu nie ma znaczenia, ile lat temu powstał post – zawsze można go uzupełnić i przerobić, tak aby zawierał informację możliwie aktualną.

No i rzecz najważniejsza – nikt dziś nie szuka wiedzy w książkach; wiedza bowiem w naszych czasach bardzo szybko się starzeje i deaktualizuje. Ot, gdzieś na strychu kurzy się i butwieje wielotomowa encyklopedia z lat 80-ych – zaglądałem do niej równe zero razy. Szukając np. informacji o temperacji, z obawą bym patrzył na rok wydania książki np. 1970 czy 1980 – wiem bowiem, że przez owe 30-40 lat mogły zaistnieć (i przy okazji upaść) dziesiątki nowych koncepcji, hipotez i ustaleń, o których autor książki nie miał (i mieć nie mógł) najmniejszego pojęcia. Zresztą, im starsza książka, tym trudniej ją zdobyć. Już dziś nie ma szans na zakup nowych książek wydawanych w pierwszym dziesięcioleciu XXI w., a nawet jeżeli któraś książka trafi do biblioteki, to skorzysta tam z niej wielokrotnie mniej czytelników, niż ci, co chcieliby i mogli to zrobić w internecie.

Dziś proponuję ostatnią część tekstu o temperacji w kontekście muzyki J. S. Bacha. Czytaj dalej

Das Wohltemperierte Clavier – mądre pytania i próba odpowiedzi

Ciąg dalszy artykułu o temperacji. Usmażyłem całkiem specjalistyczny tekst, o czym lojalnie uprzedzam już na wstępie. Spróbuję nieco ułatwić odbiór tych zawiłości poprzez zwiększone stosowanie pogrubienia, ale nie wiem, na ile to coś pomoże.

Część IV. Bach, Wohl & Well – czym jest Das Wohltemperierte Clavier? Czytaj dalej

Teoretyczne i praktyczne aspekty wykonania muzyki klawiszowej J. S. Bacha

Ciąg dalszy artykułu o temperacji.

Część III. Tło historyczne i praktyczne wykonawstwa Bacha na instrumentach klawiszowych Czytaj dalej

Temperacja, Albert Schweitzer i muzyka dawna

Już kiedyś, przy różnych okazjach, poruszałem sprawę temperacji, a nawet omawiałem strój mezotoniczny. Nie zawadzi jednak podzielić się najnowszymi przemyśleniami.

Część I. Temperacja równomierna i nie bardzo

Jak wiemy, koło kwintowe jest nieco za kuse i kiepsko się dzieli. Można je porównać do przykrótkiej kołdry, której nie wystarczy, by równomiernie przykryć to, co chcemy, bo wszędzie jest za krótka, a jak w porywie zechcemy mimo wszystko całkowicie przykryć pierś czy głowę, to zupełnie odsłonimy sobie nogi. Czytaj dalej

Fabryka pianin K. Chamski w Bydgoszczy

Normalnie miejsce dla takich bytów jest na stronach zbiorowych – i do teraz notka o fabryce Chamskiego widniała na stronie Produkcja fortepianów i pianin w Bydgoszczy – ale, będąc pod wrażeniem kruchości i jaskrawości tej „spadającej gwiazdki”, postanowiłem uczcić jej pamięć osobnym wpisem, który jednocześnie rozbudowałem w oparciu o nowe dane. Czytaj dalej

Stroiciele, pianina, klienci…

Zacznę od anegdoty.

Dzwoni klientka i zamawia strojenie pianina. – Czy oprócz strojenia ma być coś jeszcze? – Nie, pianino jest w znakomitym stanie, wszystko działa. Po strojeniu klientka pyta: – A dlaczego tu klawisz stuka? – Bo nikt nie regulował mechanizmu. – A dlaczego tu dźwięk nie gaśnie? – Bo nikt nie ustawiał tłumików. – A tutaj klawisz jak się zapadał, tak i dalej się zapada. – Bo nikt klawiszy nie zdjął, niczego nie szlifował i nie smarował. – No to jak to? – Przecież pani mówiła, że wszystko jest w znakomitym stanie i potrzebne jest tylko strojenie. – I co mam teraz robić? – Zawołać stroiciela. Czytaj dalej

Identyfikacja pianina

Mamy pianino bez żadnych oznaczeń, bez tabliczki producenta, bez napisów i numerów… Jak ustalić, kto i kiedy je wyprodukował?

„Kiedy” – to pytanie stosunkowo łatwe. Dowolne pianino można datować, jeżeli znajdziemy markę i numer seryjny jego mechanizmu. Pamiętajmy o tym, że mechanizmy pianinowe były zazwyczaj produkowane przez inne fabryki, niż samo pianino; co więcej – fabryki mechanizmów w większości przypadków prowadziły swoją dokumentację bardzo skrupulatnie, co pozwala nam datować pianina nawet najbardziej niszowych i niespotykanych wytwórni właśnie za sprawą mechanizmu. Czytaj dalej

Nie ma to jak być medium…

Jak zapewne wszyscy już zdążyli się zorientować, od lat praktykuję coś takiego, jak bezpłatna internetowa wycena pianin i fortepianów. Ktoś pyta, „gdzie jest haczyk” – i to mnie wnerwia, bo założenie istnienia zawsze i wszędzie „haczyka” jest zwykłym ludzkim cynizmem. Ale już pytanie „po co mi to?” jest sensowniejsze, więc odpowiadam na nie zgodnie z prawdą: zbieram zdjęcia pianin (zdjęcia stanowią konieczny element wyceny), a z niektórymi rzadkimi okazami mogę się zapoznać jedynie w taki zdalny sposób. Dzięki temu buduję sobie w głowie jakieś koncepcje, lepiej kojarzę fakty, a więc podwyższam swoje kwalifikacje w taki nieco nietypowy sposób (bardziej typowego po prostu nie ma). Tak więc właściciel pianina dostarcza mi mniej lub bardziej szczegółową dokumentację fotograficzną, ja zaś mu jego pianino wyceniam i staram się podpowiedzieć, jak można sensownie to pianino sprzedać. Wszyscy więc odnosimy korzyści, choć każdy nieco inną. Czytaj dalej

Moderator w pianinie

Moderator, inaczej wyciszacz, czyli listwa z paskiem filcu, która wchodzi pomiędzy młotki a struny pianina, ma długą historię. Można go spotkać nawet w bardzo starych pianinach, wyprodukowanych w latach 1860-ych. Początkowo moderator uruchamiano ręcznie, bezpośrednio przesuwając pasek filcu po otwarciu pokrywy pianina. Później dorobiono system dźwigni sterowanych gałką po prawej lub lewej stronie klawiatury. Jeszcze później w celu sterowania moderatorem zaczęto instalować w pianinach trzeci, środkowy pedał – i w tej wersji moderator funkcjonuje do dzisiaj.

Czy w fortepianach również stosowano moderator? Tak, sporadycznie. Jednak fortepian z moderatorem to prawdziwa rzadkość. Czyżby pianino posiadało coś takiego, czego nie ma fortepian? Skąd w pianinach wziął się wynalazek, którego nie stosowano w fortepianach? Czytaj dalej