Był sobie fortepianik…

„Wiedeńczyki”, czyli wiedeńskie fortepiany, może i nie są w obecnych czasach przesadnie wysoko cenione – ale nie są też i zupełnym chłamem. Poza tym, wiedeński fortepian – to wciąż fortepian, a jego możliwości techniczne z pewnością odpowiadają 99% mieszkańców Ziemi. Umówmy się: jaki odsetek Ziemian to pianiści-wirtuozi?  Czytaj dalej

Pianino Grotrian-Steinweg

Grotrian-Steinweg – to jedna z najlepszych firm produkujących pianina i fortepiany należąca do ścisłej światowej czołówki. Mieści się ona w Brunszwiku i produkuje luksusowe instrumenty klasy premium. Czytaj dalej

Stary człowiek i może

Co może?
Może wszystko. Czytaj dalej

Chcesz kupić białe pianino? Festiwal błędów i oszustw gwarantowany!

Wszyscy ulegamy modzie. Gorzej, jeżeli moda często się zmienia. To, co modne było w latach 90-ych, jest dziś obciachem. To, co modne było w latach 50-ych, obciachem było 2 dekady później, zaś dziś jest wspaniałym retro.

Pianina też są zakładnikami mody, podobnie jak i całe umeblowanie naszych wnętrz. Sęk w tym, że pianino – to nie ten instrument, który wymienia się co parę lat (raz, że kosztuje za dużo, a dwa – że wybór pianina nie jest rzeczą wcale łatwą). Czytaj dalej

Pianino za 2000 złotych – jak kupić?

Zbliża się kolejny „wysoki sezon” – gdzieś na przodzie majaczy szkoła, rodzice uczniów zabierają się za poszukiwania pianin, zaś u ich sprzedawców rozpoczyna się pracowity okres.

I żeby wszystko było takie łatwe… Żeby ci rodzice normalnie, jak Bóg przykazał, szli do sklepu i kupowali pianina za tyle, ile tam widnieje na cenniku, nie dyskutowali i nie targowali się – bo pianino ma kosztować tyle, ile wam powiemy – nie, ludzie potrafią nie wiedzieć czemu cudować, wybrzydzać i w ogóle uważać, że pianino można kupić za znacznie mniejszą kwotę. Czytaj dalej

Pianinowa tanatopraksja

Co pianino ma wspólnego z wędliną?
Ma ładnie prezentować się w sklepie.

Żeby to była tylko anegdota… Niestety, w wielu przypadkach to prawda. Pianino ma wyglądać dobrze do momentu transportu. To, jak ono wygląda potem – nikogo nie obchodzi. Czytaj dalej

Twoje pianino chce kupić ktoś zza granicy? Uważaj!

Napisał do mnie podekscytowany pan Zbigniew. „Mamy stare pianino niemieckie z napisem „J. Herm. Schultz, Berlin”, które próbujemy sprzedać od dłuższego czasu. Ostatnio zgłosił się chętny nabywca z zagranicy. Chciałby je kupić i wywieźć do Turcji. Chce już nawet przelać pieniądze i przysłać firmę kurierską. Nie wiemy co robić. Czytałem, że Służby Graniczne mówią, że aby przewieźć przez granicę starocie, to trzeba mieć zezwolenie. Ważne jest również to jak klasyfikuje się starocie, bowiem nie tylko to, co widnieje w rejestrze zabytków, wymaga pozwolenia na wywóz z Polski. Również przedmioty niewpisane do rejestru, a starsze niż 55 lat. Pozwolenia na wywóz „starych rzeczy” wydaje ministerstwo kultury poprzez konserwatora zabytków. W przypadku, kiedy przedmiot nie jest zabytkiem, wystawiane jest zaświadczenie ważne rok, na podstawie którego można wyjechać z nim z kraju. Jeżeli wywożony zabytek nie wymaga pozwolenia, potrzebna jest ocena wskazująca czas powstania zabytku oraz wycena zabytku wykonana przez instytucję kultury wyspecjalizowaną w opiece nad zabytkami […] Dlatego pytam, czy może mi pan pomóc w tej sprawie i wykonać taką ocenę i wycenę.” Czytaj dalej

Wydania naókowe, naukawe i „naukowe”

Jak już nieraz podkreślałem, strona internetowa, wliczając w to blog – to idealne miejsce na publikację różnego rodzaju badań. Bowiem tak już to z badaniami bywa – niczym półprosta, mają one swój początek, lecz nie mają końca.

Żadna z pozycji drukowanych poświęconych jakimś zagadnieniom historycznym (a często i przedmiotowym) nie prezentuje pełnej panoramy wiedzy, lecz jest tylko i wyłącznie „zrzutem ekranu” stanu badań aktualnego na określoną datę i godzinę, kiedy to już nie było możliwe wprowadzenie żadnych poprawek przed oddaniem książki do druku. A przecież już następnego dnia mogły się odnaleźć jakieś dotychczas nieznane fakty, które nie tylko miałyby dla opisywanego zjawiska istotne znaczenie, ale mogły wręcz przekreślić to wszystko, co znalazło się w chwilę temu wydanej książce. Czytaj dalej

Przypadki z praktyki 3

Od paru lat stroję pianino w pewnym „dobrym domu”. Dom może i jest dobry, ale pianino – nie. Młodzi państwo kupili gdzieś stare angielskie pianino za 5 funciaków, bo „podobało się meblowo”, a teraz katują nim dziecko, które nie bez sukcesów uczęszcza do szkoły muzycznej. Czytaj dalej

Wczesne lata „Calisii”

Pan Janusz Starzyk, znakomity stroiciel pracujący z pianinami i fortepianami w południowo-wschodniej Polsce, od lat zajmuje się zbieraniem informacji dotyczących produkcji pianin i fortepianów w kaliskiej fabryce „Calisia”. Dzięki ogromnemu nakładowi pracy udało mu się wreszcie usystematyzować zagmatwaną sytuację z numeracją seryjną pianin produkowanych w Kaliszu zaraz po wojnie. Pozyskana informacja i wyciągnięte z niej wnioski stanowią istotny wkład w stan badań przedmiotu. Szkoda tylko, że tak naprawdę nikt się tymi badaniami nie zajmuje, a przecież pierwsze lata powojenne to nie tylko w dziedzinie budownictwa fortepianowego odległa historycznie epoka, coraz mniej przez nas znana i rozumiana. Epoka, dzieje której mogą na zawsze rozpłynąć się w niebycie, o ile ważne informacje odpowiednio wcześniej nie zostaną zebrane i przechowane, i to na poziomie dokumentacyjnym, a nie interpretacyjnym. Czytaj dalej