Mechanizmy pianinowe Ad. Lexow: problemy datowania

Jak tu wierzyć katalogom?

Posiadając dwa poniekąd znakomite katalogi – Grossbacha i Wittera – w dziale numeracji mechanizmów pianinowych (oraz fortepianowych) berlińskiej fabryki Adolfa Lexowa (Ad. Lexow) mamy prawdziwy galimatias. Katalogi te podają sprzeczne informacje – nie tylko względem siebie na wzajem, ale i w odniesieniu do swoich własnych numerów.

Katalog Wittera pełen jest niekonsekwencji i błędów druku – sprawia wrażenie, jakoby był to „zrzut ekranu z bieżącymi wynikami stanu badań na dzień dzisiejszy”, niedokończonymi, pozostawionymi bez korekty, sprawdzenia i podsumowania. Jednak wiele można Witterowi wybaczyć, jako że jest to katalog najpełniejszy i najbardziej szczegółowy. Ważne jest tylko, aby zrozumieć, gdzie mogą być błędy, na czym one polegają i jak do nich doszło. Czytaj dalej

Numery seryjne fortepianów i pianin B. Sommerfeld

Nadszedł wreszcie czas, abym opublikował listę numerów seryjnych fortepianów i pianin bydgoskiej wytwórni Sommerfelda.

Sprawa jest o tyle ciekawa, że nikt w internecie takich danych nie posiada. Tej listy nie można zaczerpnąć z żadnego katalogu (Grossbach, Witter, Pierce itd.) ani książki (Vogel). Problem polega na tym, że fabryczna dokumentacja w postaci listy numerów seryjnych podpartych rokiem produkcji nie jest dziś znana, więc prawdopodobnie się nie zachowała. Czytaj dalej

Prawdziwe, cyfrowe, wirtualne…

Niczym bumerang, wciąż wraca do mnie temat pianin cyfrowych, tudzież elektronicznych, tudzież (z czeska) digitalnych.

Tytułem wprowadzenia

Moja dotychczasowa postawa nie uległa zmianie i jest w dalszym ciągu aktualna. Jednak pojawiły się nowe okoliczności, które wymagają szerszego i bardziej szczegółowego rozpatrzenia. Chodzi mianowicie o to, że dziś, kiedy producenci keyboardów i „pianin” cyfrowych wciąż zawalają nas swoim przestarzałym sprzętem AGD (gdzie „pianino” zajmuje godne miejsce pomiędzy piekarnikiem a telewizorem), pojawiły się nowe technologie, a wraz z nimi – nowsze i ciekawsze zjawisko pianin i fortepianów wirtualnych. Zjawisko to jest technologicznym krokiem naprzód, przez co nabiera na popularności i znaczeniu. Stąd konieczną staje się jego analiza. Czytaj dalej

„Polecane pianino”. Przez kogo?

Zbliża się Nowy Rok, a na blogu siedzi kilkanaście osób, które, miast szukać kieliszków, czytają coś o pianinach. Podziwiam! Postanowiłem, że nie będę dłużny i wyjdę naprzeciw oczekiwaniom – i coś napiszę.

Dzwoni do mnie pewna pani, z którą nigdy wcześniej nie rozmawiałem.

– Kupiłam pianino z pańskiego polecenia.
– Że co, słucham?!
– Kupiłam pianino, które pan polecał.
– Ale skąd pani wiedziała, że ja niby polecam jakieś pianino?
– Bo pan był u właścicielki i wycenił to pianino. Czytaj dalej

Był sobie fortepianik…

„Wiedeńczyki”, czyli wiedeńskie fortepiany, może i nie są w obecnych czasach przesadnie wysoko cenione – ale nie są też i zupełnym chłamem. Poza tym, wiedeński fortepian – to wciąż fortepian, a jego możliwości techniczne z pewnością odpowiadają 99% mieszkańców Ziemi. Umówmy się: jaki odsetek Ziemian to pianiści-wirtuozi?  Czytaj dalej

Pianino Grotrian-Steinweg

Grotrian-Steinweg – to jedna z najlepszych firm produkujących pianina i fortepiany należąca do ścisłej światowej czołówki. Mieści się ona w Brunszwiku i produkuje luksusowe instrumenty klasy premium. Czytaj dalej

Stary człowiek i może

Co może?
Może wszystko. Czytaj dalej

Chcesz kupić białe pianino? Festiwal błędów i oszustw gwarantowany!

Wszyscy ulegamy modzie. Gorzej, jeżeli moda często się zmienia. To, co modne było w latach 90-ych, jest dziś obciachem. To, co modne było w latach 50-ych, obciachem było 2 dekady później, zaś dziś jest wspaniałym retro.

Pianina też są zakładnikami mody, podobnie jak i całe umeblowanie naszych wnętrz. Sęk w tym, że pianino – to nie ten instrument, który wymienia się co parę lat (raz, że kosztuje za dużo, a dwa – że wybór pianina nie jest rzeczą wcale łatwą). Czytaj dalej

Pianino za 2000 złotych – jak kupić?

Zbliża się kolejny „wysoki sezon” – gdzieś na przodzie majaczy szkoła, rodzice uczniów zabierają się za poszukiwania pianin, zaś u ich sprzedawców rozpoczyna się pracowity okres.

I żeby wszystko było takie łatwe… Żeby ci rodzice normalnie, jak Bóg przykazał, szli do sklepu i kupowali pianina za tyle, ile tam widnieje na cenniku, nie dyskutowali i nie targowali się – bo pianino ma kosztować tyle, ile wam powiemy – nie, ludzie potrafią nie wiedzieć czemu cudować, wybrzydzać i w ogóle uważać, że pianino można kupić za znacznie mniejszą kwotę. Czytaj dalej

Pianinowa tanatopraksja

Co pianino ma wspólnego z wędliną?
Ma ładnie prezentować się w sklepie.

Żeby to była tylko anegdota… Niestety, w wielu przypadkach to prawda. Pianino ma wyglądać dobrze do momentu transportu. To, jak ono wygląda potem – nikogo nie obchodzi. Czytaj dalej