Wydania naókowe, naukawe i „naukowe”

Jak już nieraz podkreślałem, strona internetowa, wliczając w to blog – to idealne miejsce na publikację różnego rodzaju badań. Bowiem tak już to z badaniami bywa – niczym półprosta, mają one swój początek, lecz nie mają końca.

Żadna z pozycji drukowanych poświęconych jakimś zagadnieniom historycznym (a często i przedmiotowym) nie prezentuje pełnej panoramy wiedzy, lecz jest tylko i wyłącznie „zrzutem ekranu” stanu badań aktualnego na określoną datę i godzinę, kiedy to już nie było możliwe wprowadzenie żadnych poprawek przed oddaniem książki do druku. A przecież już następnego dnia mogły się odnaleźć jakieś dotychczas nieznane fakty, które nie tylko miałyby dla opisywanego zjawiska istotne znaczenie, ale mogły wręcz przekreślić to wszystko, co znalazło się w chwilę temu wydanej książce. Czytaj dalej

Przypadki z praktyki 3

Od paru lat stroję pianino w pewnym „dobrym domu”. Dom może i jest dobry, ale pianino – nie. Młodzi państwo kupili gdzieś stare angielskie pianino za 5 funciaków, bo „podobało się meblowo”, a teraz katują nim dziecko, które nie bez sukcesów uczęszcza do szkoły muzycznej. Czytaj dalej

Wczesne lata „Calisii”

Pan Janusz Starzyk, znakomity stroiciel pracujący z pianinami i fortepianami w południowo-wschodniej Polsce, od lat zajmuje się zbieraniem informacji dotyczących produkcji pianin i fortepianów w kaliskiej fabryce „Calisia”. Dzięki ogromnemu nakładowi pracy udało mu się wreszcie usystematyzować zagmatwaną sytuację z numeracją seryjną pianin produkowanych w Kaliszu zaraz po wojnie. Pozyskana informacja i wyciągnięte z niej wnioski stanowią istotny wkład w stan badań przedmiotu. Szkoda tylko, że tak naprawdę nikt się tymi badaniami nie zajmuje, a przecież pierwsze lata powojenne to nie tylko w dziedzinie budownictwa fortepianowego odległa historycznie epoka, coraz mniej przez nas znana i rozumiana. Epoka, dzieje której mogą na zawsze rozpłynąć się w niebycie, o ile ważne informacje odpowiednio wcześniej nie zostaną zebrane i przechowane, i to na poziomie dokumentacyjnym, a nie interpretacyjnym. Czytaj dalej

Strój Kirnberger III

Jakiś czas temu miałem ciekawe zdarzenie w praktyce, które, jak sądziłem, doprowadzi do powstania po prostu jeszcze jednego posta. Tymczasem sprawa okazała się być tak złożona i intrygująca, że nie tylko doprowadziła do powstania całej sagi o Bachu, Schweitzerze, muzyce dawnej, temperacji, Das WTC (1, 2, 3), ale i zmusiła mnie do uzupełnienia dawno napisanego postu o temperacji mezotonicznej.

Tym różni się strona internetowa od książki – raz wydana, książka zawiera wiedzę „zamkniętą”, bo żadna errata, sprostowanie, polemika prasowa czy uzupełnienie podanych informacji nie ma większych szans na dołączenie na półce do książki wyjściowej. Zaś na blogu nie ma znaczenia, ile lat temu powstał post – zawsze można go uzupełnić i przerobić, tak aby zawierał informację możliwie aktualną.

No i rzecz najważniejsza – nikt dziś nie szuka wiedzy w książkach; wiedza bowiem w naszych czasach bardzo szybko się starzeje i deaktualizuje. Ot, gdzieś na strychu kurzy się i butwieje wielotomowa encyklopedia z lat 80-ych – zaglądałem do niej równe zero razy. Szukając np. informacji o temperacji, z obawą bym patrzył na rok wydania książki np. 1970 czy 1980 – wiem bowiem, że przez owe 30-40 lat mogły zaistnieć (i przy okazji upaść) dziesiątki nowych koncepcji, hipotez i ustaleń, o których autor książki nie miał (i mieć nie mógł) najmniejszego pojęcia. Zresztą, im starsza książka, tym trudniej ją zdobyć. Już dziś nie ma szans na zakup nowych książek wydawanych w pierwszym dziesięcioleciu XXI w., a nawet jeżeli któraś książka trafi do biblioteki, to skorzysta tam z niej wielokrotnie mniej czytelników, niż ci, co chcieliby i mogli to zrobić w internecie.

Dziś proponuję ostatnią część tekstu o temperacji w kontekście muzyki J. S. Bacha. Czytaj dalej

Das Wohltemperierte Clavier – mądre pytania i próba odpowiedzi

Ciąg dalszy artykułu o temperacji. Usmażyłem całkiem specjalistyczny tekst, o czym lojalnie uprzedzam już na wstępie. Spróbuję nieco ułatwić odbiór tych zawiłości poprzez zwiększone stosowanie pogrubienia, ale nie wiem, na ile to coś pomoże.

Część IV. Bach, Wohl & Well – czym jest Das Wohltemperierte Clavier? Czytaj dalej

Teoretyczne i praktyczne aspekty wykonania muzyki klawiszowej J. S. Bacha

Ciąg dalszy artykułu o temperacji.

Część III. Tło historyczne i praktyczne wykonawstwa Bacha na instrumentach klawiszowych Czytaj dalej

Temperacja, Albert Schweitzer i muzyka dawna

Już kiedyś, przy różnych okazjach, poruszałem sprawę temperacji, a nawet omawiałem strój mezotoniczny. Nie zawadzi jednak podzielić się najnowszymi przemyśleniami.

Część I. Temperacja równomierna i nie bardzo

Jak wiemy, koło kwintowe jest nieco za kuse i kiepsko się dzieli. Można je porównać do przykrótkiej kołdry, której nie wystarczy, by równomiernie przykryć to, co chcemy, bo wszędzie jest za krótka, a jak w porywie zechcemy mimo wszystko całkowicie przykryć pierś czy głowę, to zupełnie odsłonimy sobie nogi. Czytaj dalej

Fabryka pianin K. Chamski w Bydgoszczy

Normalnie miejsce dla takich bytów jest na stronach zbiorowych – i do teraz notka o fabryce Chamskiego widniała na stronie Produkcja fortepianów i pianin w Bydgoszczy – ale, będąc pod wrażeniem kruchości i jaskrawości tej „spadającej gwiazdki”, postanowiłem uczcić jej pamięć osobnym wpisem, który jednocześnie rozbudowałem w oparciu o nowe dane. Czytaj dalej

Stroiciele, pianina, klienci…

Zacznę od anegdoty.

Dzwoni klientka i zamawia strojenie pianina. – Czy oprócz strojenia ma być coś jeszcze? – Nie, pianino jest w znakomitym stanie, wszystko działa. Po strojeniu klientka pyta: – A dlaczego tu klawisz stuka? – Bo nikt nie regulował mechanizmu. – A dlaczego tu dźwięk nie gaśnie? – Bo nikt nie ustawiał tłumików. – A tutaj klawisz jak się zapadał, tak i dalej się zapada. – Bo nikt klawiszy nie zdjął, niczego nie szlifował i nie smarował. – No to jak to? – Przecież pani mówiła, że wszystko jest w znakomitym stanie i potrzebne jest tylko strojenie. – I co mam teraz robić? – Zawołać stroiciela. Czytaj dalej

Identyfikacja pianina

Mamy pianino bez żadnych oznaczeń, bez tabliczki producenta, bez napisów i numerów… Jak ustalić, kto i kiedy je wyprodukował?

„Kiedy” – to pytanie stosunkowo łatwe. Dowolne pianino można datować, jeżeli znajdziemy markę i numer seryjny jego mechanizmu. Pamiętajmy o tym, że mechanizmy pianinowe były zazwyczaj produkowane przez inne fabryki, niż samo pianino; co więcej – fabryki mechanizmów w większości przypadków prowadziły swoją dokumentację bardzo skrupulatnie, co pozwala nam datować pianina nawet najbardziej niszowych i niespotykanych wytwórni właśnie za sprawą mechanizmu. Czytaj dalej