Fortepiany i pianina, które polecam… lub nie

Ostatnimi czasy coraz częściej znajduję w wyszukiwarce frazy wpisywane przez Państwa, a które wyglądają tak: „Pianino Schimmel Ars Polonica”. To bardzo miłe – mieć świadomość, że moja opinia jest dla kogoś miarodajna.

Jednak problem jest w tym, że z wieloma pianinami i fortepianami, które Was interesują, nie miałem nigdy do czynienia. A więc nie mógłbym polecać czegoś, na czym nie grałem, czego nie słuchałem, albo czego nie stroiłem. Tak więc niestety, Schimmela z autopsji nie znam.

Z drugiej strony, moja opinia – to nie tylko opinia stroiciela, który traktuje pianino jako konstrukcję techniczną (choć, muszę przyznać, to jest naprawdę pasjonujące!); to też, a może przede wszystkim, opinia muzyka, który większość fortepianów w swym życiu widział na estradzie sal i salek koncertowych, a z których wydobywać musiał – i wciąż musi – nie tylko odpowiednio dudniące kwinty i tercje, ale utwory klasyki muzycznej.

Stąd, nie chodzi mi, czy pianina marki XXX dobrze trzymają strój – choć i to jest ważne, zwłaszcza dla potencjalnego posiadacza instrumentu tej marki – tylko, czy odpowiednio dobrze wyrażają moje emocje podczas grania moich ulubionych utworów. Czy potrafią dostarczyć mi przeżyć estetycznych. Czy mnie inspirują. Bo – jeżeli pianino lub fortepian nie zainspiruje mnie, to jak można liczyć, że jego brzmieniem zainspiruje się dziecko?

Stąd nie będę uginać się przed glorią marki, jeżeli, na przykład, uważam idiom brzmieniowy Steinwaya nieodpowiedni dla muzyki Mozarta. Nie muszę być poprawny i – jak zawsze – nie uznaję idoli.

Podchodząc do sprawy odpowiedzialnie, mogę polecać (lub nie) tylko takie instrumenty, które sprawdziłem co najmniej dwukrotnie. „Miły wyjątek” lub „czarna owca” zdarza się w każdej rodzinie, więc kto wie, czy nie natrafiłem akurat na coś takiego?

Poniżej umieszczam alfabetyczną listę marek i producentów pianin i fortepianów, na których grałem (lub które stroiłem) i na temat których mam wyrobioną własną opinię. Niestety, nie obchodzi mnie, co o Buchholtzu lub Pleyelu sądził Chopin, o Streicherze – Brahms, a o Czapce – z całym szacunkiem, Mahler. Jeżeli osobiście danej marki nie sprawdziłem, zasłyszanych plotek powielać nie będę.

Lista moich opinii jest, rzecz jasna, subiektywna. Ale też pragnę podkreślić, że nie mam absolutnie żadnych pozamerytorycznych powodów, żeby wywyższać jedną markę lub krytykować drugą.

Ponieważ lista powstała ad hoc, bez jakiegoś uprzedniego notowania i katalogowania – możliwe, że o którychś markach instrumentów, które poznałem, zwyczajnie zapomniałem. Jeżeli przypomni mi się coś więcej – na pewno tutaj się znajdzie.

Na liście informuję tylko o konkretnych gatunkach instrumentów. Jeżeli piszę „powojenne pianino z NRD”, proszę nie projektować automatycznie napisanego na przedwojenny fortepian tejże marki, bo jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

O stanie technicznym pianina można na serio pisać jedynie w przypadku instrumentów współczesnych (powojennych). Jeżeli to czy inne zabytkowe pianino dotarło do moich czasów w złym stanie technicznym – nie jest to problem danej marki, ani nawet danego pianina, tylko jego właściciela. Więc na stan techniczny zapoznanych „antycznych” pianin w opisach nie będę zwracać uwagi.

Państwa uwagi natomiast – jak również własne Państwa opinie o użytkowanych fortepianach i pianinach – proszę umieszczać w komentarzach. Będą one cennym dodatkiem do tego, co napisałem od siebie.

***

Akkord (Akord)radzieckie pianino. Żadne z tych, które używałem, nie było dobre. Niet.

August Förster – stare czeskie pianino (Georgswalde / Jirikov). Przedwojenne pianina Förstera są bardzo dobrze zrobionymi instrumentami, choć można by im zarzucić nieco zbyt „otwarty”, pozbawiony większej głębi dźwięk. Z jednej strony, otwarty, a z drugiej – o ograniczonej amplitudzie dynamicznej. Jednak mimo to generalnie oceniam te pianina pozytywnie. Wszystkie bez wyjątku przedwojenne pianina Förstera – a naprawdę wiele ich widziałem – są bardzo dobrze wykonane, z ogromnym zapasem trwałości.

August Förster – powojenny fortepian produkcji NRD (Löbau) (nie mylić z instrumentami zabytkowymi). Tępy, ordynarny dźwięk, przypominający walenie chochlą po garnku. Ponieważ od fortepianu do fortepianu wrażenie to tylko się nasilało, naprawdę nie pojmuję, z czego słynie ta słynna marka…

August Roth – przedwojenne niemieckie pianino. W środku znajduje się emblemat z łacińskim tekstem „Nic bez Boga” (Nihil sine Deo), ale same pianina są bardzo przeciętne. Mają dość trywialny, ordynarny dźwięk. Konstrukcja jednak bardzo solidnie wykonana.

Bechstein – przedwojenny niemiecki fortepian. Te, które znam, brzmią zbyt słabo i bardzo rozmyto (gdybym uprawiał reklamę, powiedziałbym „pastelowo”, ale sumienie nie pozwala) – być może wskutek naturalnego zużycia, ale po grze na kilku podobnych instrumentach odniosłem takie same wrażenie. To na pewno nie jest mój ideał brzmieniowy, niemniej rozumieć, że to brzmienie można lubić. Współczesnych instrumentów nie znam.

J. Becker – nowy rosyjski fortepian (nie mylić ze starymi fortepianami Beckera). Przerażająca jakość, wulgarny dźwięk. Całe szczęście, że fabryka zbankrutowała.

Belaruspianina białoruskie są z reguły podłe. O ich konstrukcji ciężko jest powiedzieć coś dobrego. Do tego, większa część tych pianin posiada głuchy, matowy dźwięk, zupełnie amorficzny, a do tego o brzydkiej barwie. Głuche basy i głuchy dyszkant. Tym nie mniej, niedawno przytrafiło mi się całkiem ciekawe pianino, które po dokładnym strojeniu brzmiało nie gorzej od Legnicy. Byłem tym mile zaskoczony. Jednak absolutnie nie mogę polecać tej marki, nawet jeżeli przypadkiem 10% pianin będzie trochę lepszych…

Betting – stare (przedwojenne) polskie pianino wyprodukowane w Lesznie lub (rzadziej) w Kaliszu. Bardzo dobre instrumenty. Przyjemny, szlachetny dźwięk i trwała konstrukcja. Jak najbardziej polecam.

Betting – nowe polskie pianino powstałe w Legnicy. W zasadzie, można polecić, choć stosowana w nich mechanika z Defila jest daleka od doskonałości, poziom jakości nie zawsze jest stabilny, a dźwięk, naśladujący Petrofa, zachęca raczej do zakupu Petrofa, niż ostatnich produktów LFFP. Polecam, choć każde pianino należy szczegółowo sprawdzić.

Blüthner – stare niemieckie pianino. Blüthner słynął ze swoich rozwiązań technicznych. Tak, dłużej, niż którakolwiek inna firma, stosował w pianinach system górnotłumikowy (co najmniej do połowy lat 1920-ych – ewenement!). Pianina wyróżniają się bardzo solidną konstrukcją i zamiłowaniem do szczegółów. Patenty stosowane przez Blüthnera były tak dobre, że w zasadzie do dzisiaj funkcjonują bez typowych dla oberdempferowych pianin problemów. Znane mi instrumenty są wyjątkowo „bogato” wykończone w środku i posiadają szlachetny, jedwabny dźwięk, choć w dyszkancie brakuje mu dynamizmu. Jak najbardziej polecam.

Blüthner – powojenny niemiecki fortepian (z NRD), okręt flagowy wschodnioniemieckiej produkcji fortepianowej. Najlepszy wśród wschodnioniemieckich fortepianów. To były instrumenty bardzo ciekawe, choć nie bezproblemowe. Znam wiele NRD-owskich Blüthnerów, i każdy z nich brzmi inaczej. Zdarzały się instrumenty o nieskazitelnie krystalicznym dźwięku, pięknym samym w sobie (niczym Kawai), natomiast bywały też fortepiany bardzo „perkusyjne”, mało śpiewne, a na dodatek z bardzo ciężką mechaniką. Ciężko więc pojąć, jaki jest „przeciętny” powojenny Blüthner. W fortepianach Blüthnera nie należy się absolutnie bać mechanizmu patentowego, który, choć i różni się od systemu anglo-francuskiego (Erard), swoją sprawnością działania jak najbardziej jej dorównuje. Z kolei, słynny patent Blüthnera na „struny alikwotowe” wydaje się być całkowicie zbędnym gadżetem. Te alikwotowe struny jeszcze nikogo szczęśliwszym nie uczyniły.

Bösendorfer – fortepian austriacki. Jako jeden z pierwszych w Wiedniu, wprowadził do swoich fortepianów mechanikę o podwójnej repetycji (angielsko-francuską), mimo to, przez długi okres produkował jednocześnie zarówno linię wiedeńską, jak i linię angielską. Plotka o tym, że Bösendorfer „małe, proste, tanie fortepiany wyposażał w mechanizm wiedeński, natomiast wszystkie koncertowe – w mechanizm angielski” nie znajduje oparcia w faktach, jako że znany mi z autopsji fortepian o numerze 99XX z ok. 1884 roku (dość późny okaz!) wciąż jest jak najbardziej fortepianem koncertowym o mechanice wiedeńskiej. Grałem zarówno na nim, jak i na współczesnych instrumentach, również tych o poszerzonej skali w basie. Mimo to, Bösendorfera jeszcze dla siebie nie odkryłem. Inaczej mówiąc, jego brzmienie mnie szczególnie nie zachwyciło, a dotyczy to każdego rodzaju fortepianów, z którym miałem do czynienia. Poszerzona skala w basie – to wspaniały dodatek (wbrew pozorom, zastosowanie jemu zawsze się znajdzie), jednak dźwięk Bösendorfera nie wyróżniał się na tle innych instrumentów na tyle, bym mógł powiedzieć „o, to jest Bösendorfer”…

Calisiapianino polskie z epoki PRL. Jakość tych pianin była bardzo niestabilna. Dźwięk również nie powalał na kolana. Inaczej i być nie mogło, zważywszy na to, w jakim tempie fabryka od początku lat 1970-ych musiała wykonywać narzucony odgórnie plan, klepiąc dziesiątki tysięcy nowych pianin. Mimo to, jako „robocze” te instrumenty doskonale sobie radziły, a o ich jakość starano się dbać tak bardzo, jak pozwalała na to masowa skala produkcji. W przypadku starych, używanych Calisii (nowe pochodzą już z Chin) radziłbym kupować pianina jak najwyższe – powyżej 115 cm wysokości. To samo odnosi się zresztą do wszystkich pianin, tyle że niskie, metrowe Calisie potrafią brzmieć wyjątkowo paskudnie. To wszystko dotyczy również produkcji KFFP znanej pod innymi nazwami (Offberg, Lindbergh, Balthür itd.)

Calisia – fortepian polski z epoki PRL. Osobiście nie spotkałem ani jednego fortepianu Calisia, który brzmiałby przyjemnie i na poziomie. Przyznaję, że konstrukcja była staranna i solidna, ale brak zadowolenia estetycznego od gry na takim fortepianie niestety uniemożliwia mi jego polecenie. Przerażać może również brzydkawy i mocno uproszczony design, któremu „uwspółcześnienie” nie wyszło na dobre. Absolutnie nigdy nie byłem sceptyczny wobec produkcji „made in Poland” (nie mam „miejscowego kompleksu”, jako że jestem obcy), ale w styczności z fortepianami Calisia zawsze zadawałem sobie pytanie: „no i po co ktoś takie coś produkuje?”.

Cherny – „eksportowa” wersja pianin Ukraina (patrz niżej). Nazwa wzięła się z krzyżówki nazwiska Karola Czerny (tak, w ZSRR lubiano nazwiska „zachodnie” zapisywać w postaci angielskiej transkrypcji rosyjskiego brzmienia… stąd „cz” stało się z angielska „ch”) z miastem Czernihów (Chernigov / Chernyhiv), gdzie owe pianina produkowano. Uczulam i odradzam.

Czajkowski pewnie by zmarł po raz drugi, gdyby tylko raz zagrał na pianinie swojego imienia. Niet.

A. H. Francke, Lepizig – stare niemieckie pianino. Znane mi instrumenty mają konstrukcję górnotłumikową, a więc polecane mogą być jedynie umownie. Wszystkie wyróżniały się natomiast pięknym dźwiękiem i ładnym wyglądem. Koniecznie należy zwrócić uwagę na stan techniczny instrumentu i na działanie mechanizmu górnego tłumika.

Gebr. Manegold – stare niemieckie pianino. Bardzo polecany instrument. Solidna konstrukcja, piękny, czysty dźwięk.

Gebr. Niendorfpowojenny niemiecki fortepian (NRD, nie mylić z produkcją przedwojenną). Przegrałem na takim instrumencie całe dzieciństwo i niewątpliwie nie jestem tu całkowicie obiektywny. Fortepian wyróżniał się wytrzymałością, dobrze trzymał strój, jednak jego dźwięk podobał się daleko nie każdemu (przez dłuższy okres mnie – również). Był on bowiem mało konkretny i mało klarowny, tak jakby wydobywający się z głębokiej studni, z dużej beczki. Nawet całkowite otwarcie fortepianu nie polepszało efektu – dźwięk donosił się „z daleka”.

Gebr. Zimmermann – przedwojenne niemieckie pianino. Konstrukcja stabilna, dźwięk trochę zbyt „prosty”, choć nie jest zły. Nie mylić z produkcją powojenną, której nie znam.

Irmbach – udająca europejczyka Białoruś (patrz wyżej). Wewnątrz – Azja. Unikać!

Kawai – współczesny japoński fortepian. Nowe instrumenty mają szklany, słodki dźwięk i w zasadzie nie nadają się do wykonywania muzyki dramatycznej, wymagającej od fortepianu czegokolwiek innego poza słodkością „Modlitwy dziewicy”. Słodkość ta jest myląca – fortepian „sam” gra piękne melodyjki, wykonując całą pracę za pianistę. Wystarczy przesiąść się za inny fortepian, jak się okazuje, że pianista przestał umieć grać…

Alois Kewitsch – stare polskie pianino. Znane mi instrumenty posiadają bardzo ładnie skrojoną mechanikę Isermanna z Hamburga (zwracają na siebie uwagę miniaturowe młoteczki basowe), ale samo pianino ma zbyt ostry, choć w dalszym ciągu ładny dźwięk, tak jakby „podszyty klawesynem”. Żadne z pianin Kiewicza, które znam, nie dotrwało do dnia dzisiejszego w dobrym stanie, co pewnie w jakimś stopniu tłumaczy ów dźwięk. Obydwa pianina łączy doskonały stan zachowania mechaniki i bardzo sfatygowane części drewniane samego pianina (korpus, płyta rezonansowa). Jeżeli znajdziecie pianino zachowane w dobrym stanie – sprawdźcie, być może będzie warte inwestycji.

Legnica (również Offberg, Lindbergh, Balthür itd.) – polskie powojenne (współczesne) pianino. Generalnie, do niego odnosi się to wszystko, co napisałem o Calisii, z zastrzeżeniem, że generalnie cenię Legnicę wyżej od Calisii (i w miarę upływu lat ta różnica pogłębia się na korzyść Legnicy). Pianina Legnica oferują szeroki wachlarz możliwości, brzmienia i jakości – od niemal prymitywnych instrumentów bez jakichkolwiek zalet, idealnych chyba tylko dla tłuczenia gam, do pianin o pięknym, szlachetnym dźwięku, oczekiwanym, powiedzmy, od Zeittera & Winkelmanna lub Nordiski, ale nie od Legnicy. Zasada jest jedna: nienaganny stan zachowania (regularne używanie i strojenie nie rzadsze niż co kilka lat) oraz największa wysokość takiego pianina. Największe pianina produkowane przez LFFP miały 120 cm wysokości, i takich też należy szukać.

Lirikaradzieckie pianino. Nie spotkałem ani jednego godnego uwagi egzemplarza.

Malmsjö – współczesne szwedzkie pianino. Wyjątkowo entuzjastycznie je oceniam (czyt. pod linkiem). Przepiękny dźwięk. Zabytkowych okazów tej marki nie miałem okazji sprawdzić.

Małeckizabytkowy polski fortepian. Grałem zarówno na Małeckim „angliku”, jak i na „wiedeńczyku”. To całkowicie różne instrumenty. Znany mi anglik ma potężny, głęboki bas i środek i zbyt słaby, a przy tym perkusyjny („krzyczący”) dyszkant, co jednak może być skutkiem pęknięć w rezonansie. Wiedeński instrument brzmiał pięknie. Zasługi fabryki Małecki były dla rozwoju fortepianów w Polsce niezaprzeczalne, toteż zawsze trzeba mieć te instrumenty na uwadze (choć i nie polecam ich w ciemno, bez szczegółowego sprawdzenia każdego egzemplarza, zwłaszcza jego stanu technicznego).

Małecki – zabytkowe polskie pianino. Ładny, szlachetny dźwięk, zawsze z patyną wieku, co jest zrozumiałe, jeżeli chodzi o 100-letnie instrumenty. Jeżeli stan techniczny pianina jest bez zarzutów, tylko i wyłącznie polecam.

Moskwa – współczesny fortepian rosyjski. Wrażenie się miało takie, że się gra na klawiszowym ksylofonie. Może przez 5 minut by uszło, ale na dłuższą skalę niet.

Nocturnoradzieckie pianino, wyjątkowo podłe. „Parkietowa” płyta rezonansowa, która rezonuje całkowicie nieprawidłowo, przez co powstaje „fałszywy fałsz” (czyli pozorny fałsz) nawet całkowicie nastrojonych strun. Pianino ma ohydny bas (głuchy, niczym w wacie) i nie mniej paskudny dyszkant, gdzie nie brzmią struny, tylko same uderzenia młotkami o coś zupełnie niemuzycznego. Dźwięk takiego pianina wyjątkowo mało inspiruje do grania. Jeżeli chcecie, żeby dziecko jak najszybciej rzuciło naukę muzyki, kupcie mu Nocturno.

Nordiska – współczesne szwedzkie pianino. Bardzo dobre instrumenty, choć ich dźwięk wydaje się być nieco mniej spektakularny, niż u pianina Malmsjo. Mimo to, Nordiska to nadal jedno z najlepszych spotykanych na rynku wtórnym pianin.

Pappenberger – przedwojenny austriacki fortepian, całkowicie przeciętny instrument, mimo iż posiadający już angielską mechanikę. Lekka klawiatura, dźwięk o skromnych możliwościach, nie dla wymagających. Nie wzbudza mojego zachwytu. Ale może być.

Perzina (również Gebr. Perzina) – stare niemieckie pianino ze Schwerina. Instrumenty Perziny były wyjątkowe. Miały jedno z najciekawszych brzmień wśród tych starych niemieckich instrumentach, które poznałem. Szlachetny, klarowny środek, pełny, głęboki bas, błyskotliwy dyszkant. Nie wiem, czy brzmieniowo nie biją nawet Seilera. Bardzo polecam.

Petrof – powojenne czechosłowackie (czeskie) pianino. Jedne z najlepszych współczesnych europejskich pianin (wyżej może postawiłbym Malmsjo), a na pewno najlepsze instrumenty wśród krajów dyktatury partyjnej. Bardzo bogaty, szlachetny, jedwabny dźwięk, który nie tylko sporo daje, ale jeszcze więcej obiecuje. Cały czas ma się wrażenie, że dalej będzie jeszcze piękniej, jeszcze ciekawiej. Czarujące, hipnotyzujące brzmienie. Bardzo staranna robota, zapewniająca trwałość całości i szczegółów. Ahoj!

Petrof – przedwojenne czechosłowackie pianino. Klasa producenta była widoczna już przed wojną. Pianina, które znam, były ogromne: wysokie i bardzo głęboko brzmiące (brzmienie prawie fortepianowe). Jeżeli stan techniczny pozwala – brać i nie szukać niczego innego.

Petrof – powojenny czechosłowacki (oraz współczesny czeski) fortepian. Inaczej, niż w przypadku pianin Petrofa, fortepiany tej marki stoją w hierarchii fortepianów znacznie niżej. Spotkałem się z kilkunastoma fortepianami Petrofa, od gabinetowych do koncertowych. Za każdym razem był to instrument bez jakiejś dostrzegalnej koncepcji brzmieniowej. Niektóre brzmiały absolutnie brzydko; inne – po prostu poprawnie, bez cudów. W fortepianach koncertowych dawał się we znaki ciężki, jakby „leniwy” mechanizm. Współczesnego fortepianu Petrof nikomu kupować nie radzę. Starych fortepianów Petrofa niestety nie znam.

Rönischpowojenne niemieckie pianino (z NRD) – nie mylić z bardzo zacną produkcją przedwojenną. Gorszego szajsu nie da się wyobrazić. Granie na takim pianinie (zwłaszcza na najbardziej typowym Rönischu – małym, zaledwie metrowym pianinie) przypomina tłuczenie widelcem w garnek. Brzmienie pianina jest obrzydliwe. Do tego, te pianina mają bardzo kiepską i niestabilną konstrukcję. Omijać z daleka!

Rubinsteinradzieckie pianino; typowy rosyjski chłam. Bardzo słaby dźwięk, problemy z trzymaniem stroju, notoryczne zapadanie klawiszy, kiepskiej jakości drewno i wykończenie mechanizmu. Rubinstein wolałby się nie narodzić, gdyby wiedział, jak skończy.

Seiler – przedwojenne niemieckie pianino produkcji legnickiej. Legenda wśród niemieckich pianin. Bardzo dobra jakość i piękne brzmienie. Część instrumentów, co prawda, posiadało zbyt słaby dźwięk w środkowym dyszkancie, ale to wydaje się być kwestią zachowania wiekowych pianin, niż błędem konstrukcyjnym. Powinienem napisać tutaj cały elaborat o wspaniałości Seilera, ale jego zalety są bezdyskusyjne, toteż o nich nie piszę. Zabytkowe pianina z najwyższej półki. Jak najbardziej polecam.

Seiler – powojenne niemieckie pianino. Znany mi instrument powstał w latach tułaczki po obczyźnie, bo w Kopenhadze. Dobrze skrojone, robocze pianino o solidnej konstrukcji, w którym jednak nie zostało ani śladu tego brzmieniowego piękna, które było w legnickich Seilerach. Brzmienie było poprawne, nic ponadto. Z kolei, nie znam ostatecznej wersji Seilerów z Kitzingen, więc mówię tylko o pianinach z lat 1950-ych.

Sommerfeld – polskie przedwojenne pianino. Bardzo dobry instrument. Piękne, soczyste brzmienie, wyrównana intonacja; każdy rejestr brzmi ciekawie. Z kolei fortepiany Sommerfelda są bardzo zachwalane przez tych, którzy na nich grywali (osobiście fortepianów Sommerfelda nie poznałem).

Steinway & Sons – współczesny fortepian amerykański i niemiecki. Tak, to nie żart, część Steinwayów produkuje się w Hamburgu, i wybitni znawcy tematu potrafią odróżnić dźwięk jednego od drugiego. Mówi się (nie badałem Steinwaya pod tym kątem osobiście), że niemieckie instrumenty brzmią bardziej jedwabnie, pięknie, lecz stonowanie, natomiast instrumenty amerykańskie – bardziej dynamicznie i agresywnie.

Steinwaya ciężko nie polecić. Ten fortepian ma ogromną głębię oferowanych możliwości, ale jest jednocześnie trudnym w obsłudze dla niewprawionych pianistów, niczym rasowy, lecz nieujeżdżony, koń. Ich wykonanie cechuje ogromna jakość, choć amatorzy twierdzą, że złoty wiek Steinwaya skończył się ok. 1940 roku i odtąd jest tylko gorzej. Grywałem przeważnie na współczesnych fortepianach Steinwaya, ale znam też instrumenty stare, ponadstuletnie, i nie bez zachwytu powiem, że dźwięk jednych i drugich jest podobny. Rzadko która firma produkuje przez setkę lat instrumenty, które brzmią prawie tak samo.

Tajemnica dźwięku Steinwaya, szczególnie charakterystycznej dla niego oktawy dwukreślnej, tkwi, moim zdaniem, w zastosowaniu specjalnych żeliwnych kubeczków, mocowanych do ramy, które nadają dźwiękowi swoisty gwiżdżący rezonans.

Instrumenty Steinwaya, oraz ich remont (musi być oparty o części oryginalne, inaczej wartość fortepianu szybuje w dół) są bardzo drogie, również na rynku wtórnym.

Steinwaye mają ciekawą barwę dźwięku w każdym rejestrze fortepianu. W środkowym dyszkancie (oktawa dwukreślna) mają niezwykle „alikwotowy” dźwięk, czego brakuje Bluthnerowi bez względu na jego opatentowane alikwotowe struny. Brzmienie Steinwaya jest charakterystyczne i daje się rozpoznać na każdym nagraniu, czego już nie da się (przynajmniej, jednoznacznie) powiedzieć choćby o Yamasze.

Mimo tych wszystkich niewątpliwych zalet, Steinway nie jest fortepianem uniwersalnym i na pewno nie pasuje do wszystkiego, czego się pragnie na fortepianie wykonywać. Jego brzmienie jest zbyt „tłuste”, zbyt „koncertowe”, a jednocześnie mało przejrzyste i mało ciepłe, żeby pasować odpowiednio do całej muzyki klawiszowej. Tak samo jak ludzki głos, doskonały do wykonywania muzyki Verdiego lub Wagnera, będzie swoją mocą, ekspresją, wibrato nieodpowiednim do nucenia „prostych” pieśni Schuberta – tym trudniejszych, że trzeba je właśnie lekko nucić, a nie wykonywać w pocie czoła. Nachalne używanie Steinwaya przy każdej okazji, na każdym koncercie, w każdym nagraniu, przypomina dokładanie wszędzie naszej ulubionej musztardy, dzięki czemu wszystko ma posmak tej musztardy! A przecież niektóre dania są lepsze bez musztardy, prawda?

Traugott Berndt – stare niemieckie pianino produkcji wrocławskiej. Jeżeli jest w dobrym stanie zachowania, można je polecić. Dźwięk może nie jest tak piękny, jak w pianinach Gebr. Perzina (patrz wyżej), ale na pewno jest z tych lepszych. Uwaga, pianina Traugotta Berndta, zwłaszcza starsze, często mają konstrukcję górnotłumikową, ciężką i zawodną w obsłudze i przez to polecaną jedynie umownie. Tylko doskonały stan techniczny pianina górnotłumikowego mógłby przemawiać za jego nabyciem. Dotyczy to nie tylko Traugotta Berndta.

Ukrainaukraińskie pianino epoki ZSRR. Jak i reszta radzieckich pianin, mają one cały szereg wad, absolutnie zniechęcających do ich nabycia zwłaszcza dziś, kiedy pianin na rynku jest pod dostatkiem. Bardzo niestabilna jakość, wielka niewiadoma, jeżeli chodzi o stabilność stroju, brzydkie klawisze, które do tego szybko się zużywają (na ich powierzchni powstają szczerbiny). Mimo to, natrafić można na całkiem niezłe egzemplarze, i takowym było moje pierwsze domowe pianino. Oczywiście, było ono takie nie dlatego, że produkcja stała na dobrym poziomie, ale dlatego, że wybierali je moi muzykalni rodzice wśród wielu sprzedawanych egzemplarzy. I wybrali dobrze. Nawet po latach, kiedy straciłem już z tym pianinem emocjonalną więź, potrafiło mnie nagle zaskoczyć szlachetnością i śpiewnością swego dźwięku, czułością na dotyk i dużymi rezerwami dynamizmu. Z wad, które mi zawsze przeszkadzały, wymienię tylko 5 ostatnich zbyt głuchych basów, które nigdy nie brzmiały jak dłuższe fortepianowe struny (co jednak nieraz daje się w pianinie osiągnąć), oraz zbyt głuchy wysoki dyszkant, gdzie prędzej słychać uderzenie młotkiem w drewno, niż klarowne i przejrzyste brzmienie najwyższych strun. Muszę też przyznać, że żadne inne napotkane pianino Ukraina nie brzmiało tak dobrze, jak moje domowe, choć i nigdy nie reprezentowało poziomu dna, właściwego dla innych radzieckich pianin, w tym dla Białorusi, Nocturna czy Liriki.

Weinbach – współczesny czechosłowacki (czeski) fortepian. Grałem na kilku Weinbachach, mocno już sfatygowanych. Każdy brzmiał inaczej – jeden niczym tłuczone kijem koryto, drugi z kolei pięknie, lecz dźwięk był trochę zbyt „szklany”. Najlepiej brzmiał najnowszy Weinbach, co każe zastanowić się nad wytrzymałością fortepianu tej marki w warunkach wzmożonego wykorzystywania. Pod rozwagę. Pianina Weinbach z pewnością będą się różnić od fortepianów Weinbach, tak jak i w przypadku Petrofa – lecz nie grałem nigdy na żadnym (musiałem grać, ale szczegółów nie pamiętam), toteż i nie mogę w ciemno polecać bądź nie polecać. Starych Weinbachów również nie znam.

Welburg – przedwojenny angielski fortepian, w zasadzie „no name”, niszowa marka. Bardzo nieciekawy dźwięk, w zasadzie nadający się tylko do ćwiczeń gam i pasaży – nie do grania literatury artystycznej.

Yamaha – współczesne japońskie pianino (produkowane również w Krajach Taniej Robocizny). Powiem prawdę: nie wiem, czy polecałbym każde pianino Yamahy. Znam ich kilka – i każde jest inne. Nie wiem, jakiego które było modelu, i czy jedno powstało w Japonii, a drugie – w Pakistanie. Wiem tylko, że niskie brązowe pianina brzmią i funkcjonują w zasadzie nie lepiej, niż dobra Legnica. Ich dźwięk jest co najwyżej poprawny, ale daleko mu do piękna i finezji. Szczególnie to dotyczy basowej części strun – te wyższe brzmią strasznie „elektrycznie”, tak jakby w pianinie latał jakiś elektryczny trzmiel; te najniższe struny są natomiast zbyt krótkie, żeby brzmieć choćby tylko poprawnie. One brzmią głucho i na sposób wymuszony. „Brzmią, bo jakoś brzmieć muszą”. Dyszkant brzmi nieźle, choć wcale nie rewelacyjnie. Nie powala na kolana wykończenie i jakość stosowanych detali; powala za to cena, zwykle żądana za takie instrumenty. Z kolei wysokie, czarne pianino Yamahy, choć i ma część detali plastikowych, brzmieniowo jest swoistym etalonem. Ma głębokie, przejrzyste i klarowne brzmienie, choć brakuje mu ciepła. To „zimne piękno”, ale proszę bardzo – ono inspiruje i zachęca do tworzenia! Moja rada – nie kupować byle Yamahy tylko dla samej nazwy. Szukać, sprawdzać, „macać” i kupować tylko jeżeli pianino rzeczywiście posiada ciekawe brzmienie.

Yamaha – współczesny japoński fortepian. Ogólnie bardzo polecany instrument, choć ma zarówno swoich gorących zwolenników, jak i zagorzałych przeciwników. Kiedyś jednak, mając do dyspozycji również fortepiany Steinwaya i Blüthnera, wybrałem na swój koncert właśnie Yamahę. To fortepian o dużych możliwościach. Zauważalnym jest jednak brak nieograniczonej skali forte, zwłaszcza w obrębie oktawy raz- i dwukreślnej. Czuć, że dźwięk osiąga swój sufit i z fortepianu nie da się już wydobyć niczego więcej. Ale to jest wyłącznie problem dużych sal, a nie samego fortepianu, jakości wykonania itd. Polecam.

Zaria – podłe radzieckie pianino, którego pod żadnym pozorem nie należy kupować. Ani jedno z tych, które miałem „szczęście” poznać, nie było dobre. To nie jutrzenka, to zmierzch sztuki budownictwa fortepianowego.

Zeitter & Winkelmann – powojenne niemieckie pianino (RFN). Dobra jakość, dobry dźwięk, ogólnie polecany instrument, choć może niezachwycający.

Zeitter & Winkelmann – przedwojenny niemiecki fortepian. W konstrukcji stosowano bardzo „oszczędne” rozwiązania, które mi osobiście nie podobają się. Dźwięk instrumentów jest zbyt hałaśliwy i mało subtelny, choć jak na producenta z „drugiej półki” nie jest z nim najgorzej. Polecam, choć nie bezwarunkowo.

Zapytania z wyszukiwarki, prowadzące na tę stronę:

  • automatyczne pianino krzyżówka (59)
  • pianino gebr zimmermann (11)
  • pianino schimmel opinie (10)
  • pianino nordiska opinie (9)
  • automatyczne pianino (8)
  • F R Trubger (8)
  • strobl pianino opinie (7)
  • pianino lirika cena (7)
  • pianina schimmel opinie (6)
  • pianino nordiska opinia (6)
  • pianino schimmel (6)
  • ars polonica najlepsza strona o pianinach (5)
  • pianino białoruś waga (5)
  • nordiska piano (5)
  • niendorf fortepian (5)
  • niendorf fortpian (4)
  • pianino nordiska (4)
  • rosyjskie pianino akord cena (4)
  • pianino ruskie (4)
  • berndt pianino forum (4)
  • pianino lirika rosyjskie opinie (4)
  • geyer pianino opinie (4)
  • ile waży pianino Steinwey & Sons model K (3)
  • niendorf pianino (3)
  • schimmel pianina (3)
  • malmsjö piano cena (3)
  • stare radzieckie pianino (3)
  • l isermann pianino ile kosztuja (3)
  • automatyczne pianino inaczej (3)
  • fortepian weinbach jasło (3)
  • pianino francke budowa (3)
  • pianina geyer opinie (3)
  • pianina f r trubger hermann schroder opinie (3)
  • pianino w leszczynski (3)
  • waga pianina rubinstein (3)
  • pianino c m schroder (3)
  • cena starego ruskiego pianina (3)
  • panino ruskie kupię (3)
  • japoński fortepian krzyżówka (3)
  • pianino rubinstein producent (2)
  • mechanizm górnotłumikowy isermann (2)
  • pianina używane rosyjskie (2)
  • pianino traugott berndt 1930-1940 ceny (2)
  • pianino w jahne ile moze kosztowac (2)
  • przypomina fortepian krzyżówka (2)
  • pianino ruskie-białorus (2)
  • pianino august forster w którym roku była produkcja (2)
  • pianino gebr manegold (2)
  • pianino lirika rosyjskie sprzedam (2)
  • pianino lirika waga (2)
  • opinie dotyczace pianina schimmel (2)
  • pianiana rosyjskie (2)
  • pianino marki sommerfeld (2)
  • petrof czy schimmel (2)
  • ogloszenie o sprzedazy ksiazek po rosyjsku (2)
  • nordiska pianino (2)
  • pianino petrof jaka mechanika (2)
  • pianino riga-opinie (2)
  • pianino białoruś opinie (2)
  • rodzaj pianina krzyżówka (2)
  • automatyczny fortepian krzyżówka (2)
  • gebr manegold (2)
  • dyszkant pianino (2)
  • rönisch – przedwojenne niemieckie pianino (2)
  • gdzie były produkowane pianina nocturno (2)
  • rosyjskie pianino ceny (2)
  • forum ars polonica (2)
  • fortepiany niendorf rok budowy (2)
  • weinbach rok produkcji (2)
  • ukraińskie pianino (2)
  • artur foerster instrumenty (2)
  • august roth piano (2)
  • schimmel pianino (2)
  • antyk fortepian beichstein z roku 1884 (2)
  • gebr niendorf piano (2)
  • zeitter & winkelmann (2)
  • a owczarski pianino cena (2)
  • stare pianino august forster przedwojenne (2)
  • zabytkowe pianino wagnera (2)
  • wymiary pianina nordiska (2)
  • www pianino akkord cena (2)
  • pianino malmsjo opinie (1)
  • pianino marki hermann-forster (1)
  • pianino niendorf (1)
  • pianino niendorf 55 r cena (1)
  • pianino niendorf rok budowy (1)
  • steinway i bechstein najwyżej w rankingu (1)
  • pianino niendorf cena (1)
  • szwedzkie pianina nordiska (1)
  • pianino niendorf krakow (1)
  • starsza niż fortepian krzyżówka (1)
  • pianino marki sommerfeld nr 7143 (1)
  • steinway & sons alikwoty (1)
  • w którym roku blutner wprowadził podwójną repetycję (1)
  • pianino desna opinia (1)
  • pianino francke leipzig opinie (1)
  • pianino gebr maegold (1)
  • wycena pianina zeitter & winkelmann (1)
  • piano schroder hamburg 3008 (1)
  • pianino geyer waga (1)
  • wsółczesne pianinoo niemieckie (1)
  • pianino hartig Hamburg opinie (1)
  • pianino legnica slabo gra (1)
  • pianino lirika białoru (1)
  • zeitter & winkelmann pianino (1)
  • pianino liryka cena (1)
  • pianino liryka nowe cena (1)
  • waga pianino belarus (1)
  • pianino calisia 1970 cena (1)
  • pianino nordisca (1)
  • Rubinstein krzyżówka (1)
  • rosyjskie pianiono (1)
  • pianino ukraina najnowsza produkcja (1)
  • pianino ukraińskie cena (1)
  • pianino waga nordiska (1)
  • pianino wymiary rubinstein (1)
  • pianino zimmermann waga (1)
  • piano schimmel (1)
  • pod jakimi nazwami sprzedawano pianina calisia (1)
  • ronisch 115cm (1)
  • polecam lub (1)
  • prosty układ strun mechanizm wiedeński małecki (1)
  • przedwojenne pianino niemieckie hermann forster (1)
  • przedwojenny fortepian petrof (1)
  • rodzaje pianin radzieckich (1)
  • przytlumiony dzwiek pianino (1)
  • radzieckie pianino akkord (1)
  • pianino schimmel forster opinie (1)
  • pianino schimmel ars polonica (1)
  • stare pianina beckers (1)
  • pianino nordiska cena (1)
  • sommerfeld marka pianina (1)
  • Schimmel pianina nowe sprzedaz (1)
  • pianino nordisks opinie (1)
  • schimmel praca opinie (1)
  • Schimmel piano (1)
  • pianino o pieknym dzwieku (1)
  • schimmel pianino opinie (1)
  • pianino riga forum (1)
  • pianino ronisch opinie (1)
  • schimmel pianini opinie (1)
  • schimmel pianina ceny (1)
  • pianino zeitter & winkelmann (1)
  • schimmel opinie klientow (1)
  • schimmel opinie (1)
  • schimmel kalisz praca forum (1)
  • rejestr fortepianów (1)
  • jakie pianina polecacie? (1)
  • gebr perzina producent (1)
  • gebr koischwitz pianina (1)
  • francke a pianina (1)
  • forum pianina japonskie (1)
  • fortepiany niemieckie wincelmann (1)
  • fortepiany ceny (1)
  • Fortepian- jaka marka forum (1)
  • fortepian schimmel (1)
  • fortepian petrof sprzedam (1)
  • fortepian nindorf (1)
  • fortepian gebruder (1)
  • glebia dzwieku w pianinie (1)
  • głuchy dźwięk pianina (1)
  • jaka książka na fortepian (1)
  • jak po angielskukoncert fortepianowy vs fortepian koncertowy angielski (1)
  • jak napisać ogłoszenie o sprzedaży samochodu-w języku rosyjskim (1)
  • ile warte sa fortepiany bosendorfer (1)
  • ile moze kosztowac przed wojenne pianino niemieckie (1)
  • ile kosztuje pianino z 1940 roku (1)
  • ile kosztuje pianino liryka (1)
  • ile kosztuje fortepian schimmel (1)
  • ile kosztują japońskie pianina (1)
  • ile kosztowalo pianino w 1830 (1)
  • głuchy dźwięk struny pianina (1)
  • fortepian gabinetowy waga (1)
  • fortepian austryjacki petrof (1)
  • budowa fortepianu Po polsku I po angielsku (1)
  • bluthner alikwoty (1)
  • automatyczne pianino to (1)
  • automatyczne pianino nazwa (1)
  • ars polonika fortepiany które polecam (1)
  • ars polonica pianina opinioe (1)
  • anglojęzyczny utwor z pianinem w tle (1)
  • amerykanskie pianina forum (1)
  • alois kewitsch opinie (1)
  • allegro pianino ukraina (1)
  • a h francke lipsk twórca fortepianów (1)
  • calisia pianino niskie (1)
  • calisia pianino niskie czy dobre (1)
  • feurich pianina opinie (1)
  • fabryka pianin i fortepianow niendorf (1)
  • fabryka fortepianow niendorf (1)
  • F R Trubger  ピアノ (1)
  • dla elizy uproszczona wersja nuty na pianino (1)
  • czy pleyel to lepsze pianino (1)
  • czy pianino schimmel opinie (1)
  • czy pianino geyer nadaje się do nauki dla dziecka (1)
  • częsci do pianina zimmermann (1)
  • ciężko się gra na słabej jakości pianinie (1)
  • calisia pianino niskie opinie (1)
  • -dla elizy chopina-nuty na fortepian (1)
  • jakie pianino lepsze czajkowski czy kalisia (1)
  • pianino białoruś opinia (1)
  • pianina marki schroeder (1)
  • pianina malmsjo skad w polsce (1)
  • pianina liryka (1)
  • pianina lirika (1)
  • pianina calisia made in poland (1)
  • pianina august roth zabytkowe cena (1)
  • petrof piano design allegro (1)
  • petrof opinie forum (1)
  • oszustwo pianino (1)
  • oryginalne pianino j becker po czym poznać (1)
  • opinie pianino szweckie (1)
  • pianina na sprzedaz prod radzieckiej - zarja (1)
  • pianina nordiska (1)
  • pianino białoruś jak się sprawują (1)
  • pianino bechstein wartość historyczna (1)
  • pianino august roth berlin (1)
  • pianino akkord cena (1)
  • pianinka ruskie (1)
  • pianina zarja opinia (1)
  • pianina z 1970 ceny balthier (1)
  • pianina weinbach komentarze opinie (1)
  • pianina rubinstein opinie (1)
  • pianina nordiska opinie (1)
  • pianina nordiska opinia (1)
  • opinie o pianinie nocturno (1)
  • ogłoszenie w sprawie sprzedaży książek po niemiecku (1)
  • najlepsza strona o pianinach (1)
  • na jakich markach pianin grali laureaci konkursow (1)
  • moj ojciec ma pianinoze (1)
  • miłość do panny przedwojennej nuty pianino (1)
  • malmsjo pianodesign allegro (1)
  • malmsjo pianodesign (1)
  • Malmsjö pianino opinie (1)
  • litery na pianino zapada zmrok pieśń (1)
  • liryka pianino (1)
  • lipsk twórcy pianin (1)
  • kpinie o pianinie nordiska (1)
  • napisz ogłoszenie rosyjski (1)
  • naprawa płyty rezonansowej pianina (1)
  • ogłoszenie o sprzedaży samochodu po rosyjsku (1)
  • numery seryjne pianin nordiska (1)
  • nowe pianina perzina schwerin polska (1)
  • nowe pianina na sprzedaz (1)
  • nowe pianina akustyczne sprzedaz (1)
  • nordiska piano forum (1)
  • nordiska pianina forum (1)
  • nordiska pianina (1)
  • nordisk pianino (1)
  • norddidks pianina (1)
  • niskie pianina strojenie (1)
  • jakie pianino stary petrof czy nowszy nordisk (1)