„Polecane pianino”. Przez kogo?

Zbliża się Nowy Rok, a na blogu siedzi kilkanaście osób, które, miast szukać kieliszków, czytają coś o pianinach. Podziwiam! Postanowiłem, że nie będę dłużny i wyjdę naprzeciw oczekiwaniom – i coś napiszę.

Dzwoni do mnie pewna pani, z którą nigdy wcześniej nie rozmawiałem.

– Kupiłam pianino z pańskiego polecenia.
– Że co, słucham?!
– Kupiłam pianino, które pan polecał.
– Ale skąd pani wiedziała, że ja niby polecam jakieś pianino?
– Bo pan był u właścicielki i wycenił to pianino.

Wyceniać to ja sobie mogłem, ale żebym coś polecał, to wydawało mi się, że należy zapytać mnie samego. Przykro mi, ale nie odpowiadam za żadne „polecane” ponoć instrumenty, jeżeli nie powiedziałem tego (lub nie napisałem w prywatnej korespondencji) Państwu osobiście.

Skąd powstają tego rodzaju nieporozumienia? Jak taki mechanizm działa?

Ano niestety tak, że światem rządzi pieniądz, choć nie doszukiwałbym się tu jakichkolwiek „wynaturzeń wolnego rynku”. Po prostu, kto płaci – ten muzykę zamawia.

Jeżeli stroicielowi płaci właściciel pianina, stroiciel idzie do niego i sumiennie odpracowuje wynagrodzenie: ogląda i sprawdza pianino, mówi wszystko, co widzi, opisuje sytuację rynkową i radzi, w jaki sposób (i za ile) można skutecznie to pianino sprzedać. Tak przynajmniej działam ja. Nigdy nie mówię: „podczas sprzedaży proszę się na mnie powołać” – bo uważam, że w moim imieniu nikt niczego sprzedawać nie powinien. Jeżeli będę uważał, że pianino jest godne polecenia (i tylko w tym przypadku), polecę je sam.

Osoba, która chce kupić pianino, powinna zapłacić stroicielowi za jego sprawdzenie przed zakupem. I może tak się zdarzyć, że stroicielem wyceniającym pianino na potrzebę sprzedaży i opiniującym je przed zakupem będzie jedna i ta sama osoba – i mamy tu klasyczny konflikt interesów.

Bo to, że opowiadałem właścicielowi, jak można w miarę skutecznie pianino sprzedać, nie oznacza, że sam chciałbym to pianino kupić. I że osobie poszukującej dobrego pianina powtórzę to wszystko, co mówiłem jego właścicielowi.

Osobiście nigdy nie dopuszczam do sytuacji, żeby to samo pianino raz oglądać „dla właściciela”, a drugi – „dla klienta”. Jeżeli poszukujący pisze do mnie, że „rozważa dane pianino do zakupu”, uczciwie go informuję, że już to pianino znam i co o nim sądzę.

Osoba poszukująca pianina nie powinna się pytać właściciela, „co mówił na jego temat stroiciel”, bo stroiciel rozmawiał ze swoim klientem, a nie ogłaszał publiczny wyrok. Zresztą, nie ma gwarancji, że stroiciel w ogóle był i cokolwiek powiedział… Taka osoba powinna przyjść z własnym stroicielem.

Pomimo moich starań o to, żeby unikać konfliktu interesów, często zdarzają się sytuacje, kiedy owoce mojej pracy próbuje zagarnąć druga strona, dla której wcale nie pracuję. Doprowadza to do kuriozalnych sytuacji, kiedy muszę ostro bronić prawidłowego porządku rzeczy.

Raz zaproszono mnie do pewnej rodziny. Babcia i dziadek mieli pianino, które z kolei chcieli kupić córka i zięć, żeby wnuki miały możliwość nauki. Zaprosił mnie do wyceny (i zapłacił) zięć, który, siłą rzeczy, był zainteresowany, aby pianino kupić możliwie tanio. Rodzice jednak wcale się nie kwapili, żeby „tanio oddawać” „drogi sprzęt”, choćby nawet i wnuczkom… No więc cała rodzina usiadła dookoła mnie, wlepiła we mnie wzrok – i padło pytanie: „no i co pan powie?”. No co miałem powiedzieć? Zgryźliwie zapytałem, komu mam co mówić. „No jak to? Nam wszystkim!”.

Ale „wami wszystkimi” rządzą zupełnie sprzeczne interesy i motywacje, kochani!

I oto co powiedziałem. „Pianino jest warte kilka tysięcy złotych, ale ma szereg wad: popękaną płytę rezonansową, zbyt luźne kołki, etc. etc., no i nie było przez kilkanaście lat strojone. Więc panu kupującemu radziłbym zwrócić na to szczególną uwagę – bo teraz pianino potrzebuje kilku strojeń, regulacji mechanizmu, czyszczenia i szeregu innych prac. I to jest powód do solidnej obniżki ceny. Tej klasy pianino można kupić bez większego wysiłku już za 1500-2000 zł, więc nie warto przepłacać.

Z kolei państwu sprzedającym powiedziałbym tak: pianino ma szereg wad, ALE: jest wysokie, jest ładne wizualnie oraz zostało wyprodukowane przez bardzo dobrą firmę ze światowej czołówki. Więc, jeżeli się za bardzo nie spieszyć, przeznaczyć na sprzedaż jakiś rok czasu, a w międzyczasie wyczyścić i nastroić pianino, to można by było spodziewać się za nie 4000-5000 złotych”.

Wszystkich zatkało. Bo właśnie wygłosiłem dwie różne, sprzeczne ze sobą wyceny, a dodatkowo obu stronom wytrąciłem z rąk „broń negocjacyjną”, z góry uprzedzając o wszystkich możliwych do zastosowania chwytach i argumentach. A przecież tak właśnie, w dużym skrócie, działa zaproszony stroiciel, który nie może być jednocześnie i adwokatem, i prokuratorem. W zależności od tego, dla kogo on pracuje, działa on na korzyść swojego klienta i podpowiada mu argumenty potrzebne przy negocjacji. Te same fakty można inaczej przedstawić i zinterpretować, natomiast za pomocą barw i inaczej rozstawionych akcentów całkowicie zmienić sens swojej opinii, ani przez chwilę nie naginając prawdy. Bo prawda jest zarówno w tym, że pianino jest instrumentem z klasą i zostało zbudowane bardzo solidnie, jak i w tym, że poprzez ludzkie zaniedbanie mocno tej swojej klasy straciło, i jej przywrócenie musi swoje kosztować.

Nie można pracować jednocześnie na dwie strony! Nie ma czegoś takiego, jak wycena „obiektywna”!

Drugi przykład.

Jedziemy z państwem oglądać pianino Petrofa, które, mimo dobrej marki, w rzeczywistości okazuje się być ohydnym meblem o brzmieniu tłuczonego widelcem garnka obłożonego poduszkami. (Ocena brzmienia pianina nieco przypomina ocenę smaku wina i zapachu perfum :) ) Ogromny zawód. Już wiem, że takiego pianina w życiu nikomu nie polecę. Próbujemy kontynuować kurtuazyjną rozmowę z właścicielem, choć jest już jasne, że nic z tego nie będzie.

I nagle właściciel pyta się mnie przy klientach: „No dobra. Co pan sądzi o tym pianinie?” Jestem zmieszany i wściekły, bo jeszcze nie zdążyłem powiedzieć wszystkiego klientom – więc odpowiadam dość ostro: „Wie pan, ale to ci państwo mi płacą. To dla nich pracuję. Jeżeli chciałby pan wiedzieć, co stroiciel sądzi o pana pianinie, powinien pan zaprosić stroiciela we własnym zakresie”.

Ale właściciel nalega – „skoro pan już tu jest, proszę śmiało…” No cóż, zrzuciłem z siebie okowy kurtuazji i wypaliłem: „Pianino do niczego się nie nadaje. Nieważne, czy kosztuje ono 3000 zł (czyli tyle, ile pan za nie chce), czy 1000 – nikomu nie poleciłbym katować dziecka takim pianinem. A to, że kiedyś pan kupił to pianino i zapłacił za nie jeszcze więcej – to już pana problem”.

Rzecz jasna, po takim podsumowaniu sprawy wyszliśmy z mieszkania nadzwyczaj szybko… No cóż… sam pan chciał!

A teraz najlepsze.

Otóż dostaję maila od kogoś z Wrocławia – że ten ktoś ma zamiar kupić… sprawdzone i zaopiniowane przeze mnie pianino!

W życiu nie obejrzałem żadnego pianina we Wrocławiu, a co dopiero polecałem. I oto dostaję link na OLX, gdzie czytamy:

„Pianino b. dobrej marki Seiler, numer seryjny wskazuje, że zbudowane zostało pod koniec XIX w.
[…]
Dźwięku instrumentów tej marki koneserom nie trzeba zachwalać – rodzime pianina typu Calisia, chińczyki czy cyfrowe „parapety” po prostu się do niego nie umywają. Lepiej mieć przyjaznych sąsiadów – gra niesie się 2 piętra w górę. I dół 😉
Pianino było regularnie użytkowane i strojone.
Mankamentem jest pęknięcie strojnicy przy jednym kołku – co skutkuje tym, że przy regularnym graniu trzeba dostrajać tę jedną strunę częściej niż resztę. Dla kogoś kto ma słuch muzyczny i nabędzie klucz to żadna filozofia. Jak ktoś nie ma – to może nie zauważyć różnicy 😉
[…]
Wycenę zrobił profesjonalny muzyk i stroiciel, po zapoznaniu się ze wszystkimi usterkami, trochę opuściłam bo zależy mi na czasie (wyprowadzka) i podana cena jest ostateczna. Opinia o sprzęcie zaczerpnięta ze strony profesjonalisty, który stroił pianina w salach koncertowych wielu krajów w Europie: „Seiler – przedwojenne niemieckie pianino produkcji legnickiej. Legenda wśród niemieckich pianin. Bardzo dobra jakość i piękne brzmienie. Część instrumentów, co prawda, posiadało zbyt słaby dźwięk w środkowym dyszkancie, ale to wydaje się być kwestią zachowania wiekowych pianin, niż błędem konstrukcyjnym. Powinienem napisać tutaj cały elaborat o wspaniałości Seilera, ale jego zalety są bezdyskusyjne, toteż o nich nie piszę. Zabytkowe pianina z najwyższej półki. Jak najbardziej polecam.” http://arspolonica.ocross.net/fortepiany-i-pianina-ktore-polecam-lub-nie/”

Cóż za manipulacja… Poznaję własne słowa z tego blogu, które jednakże odnosiły się do wszystkich pianin Seilera! – a nie do tego konkretnego. Całość tego tekstu została tak skonstruowana, by sprawiać wrażenie, jakobym to ja osobiście to pianino sprawdzał i polecał – tu i link na bloga, i „profesjonalny muzyk i stroiciel”, i mój własny tekst… A do tego, stroiłem „pianina” w „salach koncertowych wielu krajów w Europie”. To jest majstersztyk!

Niestety, nie jestem w stanie sprawić, by tego rodzaju manipulacji nikt nie dokonywał. Nie odpowiadam za to, kto się zasłania moim imieniem. W tej chwili na stronie OLX pl są aż 19 ogłoszeń z pianinami, które w opisie powołują się na tego bloga. Ale jedyne, za co mogę odpowiadać, to pianina, których polecenie potwierdzę osobiście.

A teraz idźmy po szampana.

manipulacja-pianinami

Zapytania z wyszukiwarki, prowadzące na tę stronę:

  • rzeczoznawca instrumentów muzycznych warszawa (5)
  • gdzie zrobic wycene instrumentu muzycznego (3)
  • rzeczoznawca pianino lodz (2)
  • jsk wycenic antyczny zegarek (2)
  • ile waży fortepian mosiadz (2)
  • wyceny antycznych aparatów Katowice (2)
  • gdzie wycenić starą porcelanę w legnicy (2)
  • chce wycenic antyk u kogo (2)
  • gdzie mozna wycenic stare rzeczy na forum (1)
  • wycena perel rzeszow (1)
  • wartośc pianina z lat 1850 - 1875 (1)
  • wartosc pianina union berlin (1)
  • czy w sklepie z antykami mozna wycenic obraz (1)
  • pianino z 1902 r cena (1)
  • czym kierowac sie przy wyborze pianina (1)
  • jaka jest cena pianina (1)
  • darmowe wyceny starego sprzetu (1)
  • ile jest wartr pianino gebr kolski (1)
  • firma w zabrzu przy ulicy?Drobna (1)
  • gdzie można wycenić stare plyty winylinowe w katowicach (1)
  • gdzie w polsce sprzedać perły (1)
  • gdzie w lodzi mozna wycnic obraz (1)
  • gdzie udac sie z antykami aby oszacowac cene (1)
  • antyki londyn skup (1)