Mechanizmy pianinowe Ad. Lexow: problemy datowania

Jak tu wierzyć katalogom?

Posiadając dwa poniekąd znakomite katalogi – Grossbacha i Wittera – w dziale numeracji mechanizmów pianinowych (oraz fortepianowych) berlińskiej fabryki Adolfa Lexowa (Ad. Lexow) mamy prawdziwy galimatias. Katalogi te podają sprzeczne informacje – nie tylko względem siebie na wzajem, ale i w odniesieniu do swoich własnych numerów.

Katalog Wittera pełen jest niekonsekwencji i błędów druku – sprawia wrażenie, jakoby był to „zrzut ekranu z bieżącymi wynikami stanu badań na dzień dzisiejszy”, niedokończonymi, pozostawionymi bez korekty, sprawdzenia i podsumowania. Jednak wiele można Witterowi wybaczyć, jako że jest to katalog najpełniejszy i najbardziej szczegółowy. Ważne jest tylko, aby zrozumieć, gdzie mogą być błędy, na czym one polegają i jak do nich doszło.

Katalog Grossbacha na tle Wittera wygląda czysto i schludnie. Błędów tam mało, a cały system budownictwa fortepianowego w Europie wygląda precyzyjnie i systematycznie – jak prawdopodobnie nigdy w rzeczywistości nie wyglądał. Nie ma w nim ani „białych plam”, ani kryzysów, ani oszustw, ani niepewności co do własnych ustaleń, ani innego rodzaju ciekawostek.

Lecz coś za coś. Skądś ten piękny i schludny system się wziął. I oby nie z tego, że Grossbach po prostu wyczyścił wszystkie problemowe i niepasujące mu do ogólnej koncepcji numery i informacje!

Witter robi pewną genialną rzecz. Często do numeracji pianin dołącza numery mechanizmów (jak widać, osobiście te pianina sprawdzał), tak więc rozumiemy, skąd się bierze jego datowanie. Czasem więc za pomocą mechanizmu Witter datuje pianino, ale zdarzają się również odwrotne sytuacje – za pomocą znanej numeracji pianin datowane są mechanizmy.

Skąd bierze swoje numery Grossbach – nikt nie wie. Nikt również nie wie, z jakim stopniem dokładności należy jego numerację odczytywać i na jaki margines błędu i tolerancji on sam sobie pozwala.

Ostatnie lata działalności fabryki Adolfa Lexowa są słabo udokumentowane. Firma upadła w czasie światowego kryzysu ekonomicznego lat 1929-1935, lecz przed upadkiem przeżyła istną erupcję swojej produkcji, która w roku 1929 w dużym stopniu trafiła do Polski, gdzie z kolei trwał boom budownictwa pianinowego.

Zapewne w Berlinie, podczas upadku firmy, nikt nie dbał o uporządkowanie dokumentacji firmowej i wydanie katalogów pamiątkowych z listami numerów fabrycznych. A już po kilkunastu latach spłonęły archiwa w zrujnowanej Warszawie, obracając w dym dokumentację polskich wytwórni pianin i fortepianów.

I mamy oto sytuację, w której, z jednej strony, możemy badać wciąż istniejące produkty działalności polskich firm (w postaci pianin z niemieckimi mechanizmami), a z drugiej – korzystać z istniejących niemieckich katalogów, licząc na to, że będą w miarę dokładne. Choć wcale nie są.

Kiedy upadła fabryka Lexowa? Ostatni jej numer u Grossbacha – 689874 – znajduje się pod rokiem 1929. Witter, który przytacza całe mnóstwo numerów Lexowa, pod datą 21.08.1930 podaje z kolei numer 695124. Pozornie wszystko się zgadza, nieprawdaż? Z tej sekwencji ostatnich numerów można wywnioskować, że od jesieni roku 1930 firma zaprzestała produkcji i upadła, a ogólna liczba wyprodukowanych mechanizmów wyniosła ok. 695200. Bo, przecież, gdyby fabryka pracowała sobie w najlepsze i klepała tysiące kolejnych mechanizmów, bardzo szczegółowy katalog Wittera niewątpliwie by je odnotował, prawda? Logika nakazuje tak sądzić. Ale logika wskazana jest przy badaniu źródeł pierwotnych, a nie wtórnych, zawierających informację mocno przetworzoną i w wielu przypadkach źle (i nielogicznie) pojętą. Takim oto źródłom wtórnym w ogóle nie należy wierzyć – bo nikt nie da gwarancji, że badacz źródeł pierwotnych istotnie był fachowcem i ogarnął sprawę zawodowo.

Niestety, założenie, iż fabryka upadła we wrześniu 1930 po wyprodukowaniu 695 tysięcy mechanizmów jest błędne, a przyczyny „ucięcia” produkcji na wziętej z sufitu dacie „21.08.1930” przez Wittera są mi nieznane.

Firma Ad. Lexow kontynuowała produkcję, a ostatni znany jej numer seryjny to 705421. Nie ma pewności co do momentu jego powstania, ale jeden z nieco niższych numerów – 705105 – zainstalowano w pianinie Sommerfelda (nr 5086) sygnowanym na klawiszu listopadem 1931.

Nie mam pewności, czy istotnie produkcja Lexowa trwała aż do listopada 1931 roku. Kwestia powiązania daty produkcji mechanizmu z datą produkcji pianina zawsze wzbudza uzasadnione wątpliwości i wymaga szerszych wyjaśnień.

Istotnie: jak wyglądała kooperacja między fabrykami pianin a fabrykami mechanizmów pianinowych?

Nie jestem znawcą tego tematu, bo do wszystkich wniosków doszedłem sam Ale to, co udało mi się ustalić, mówi o tym, że większe fabryki (a do takowych bezsprzecznie zaliczał się Sommerfeld) kupowały większą liczbę mechanizmów, które potem składowały we własnej fabryce i z biegiem produkcji pianin wykorzystywały, wstawiając mechanizmy do nowopowstałych instrumentów. W tych przypadkach, kiedy znane jest dokładne datowanie mechanizmu (np. Rennera), a równolegle znana jest dokumentacja fabryki pianin, można zauważyć, że od momentu wyprodukowania mechanizmu do momentu wyprodukowania pianina mijało kilka (3-6) miesięcy. Jednak niewątpliwie ta różnica czasowa wprost zależała od mocy produkcyjnych wytwórni pianin i dostępności wolnych środków na dużą, jednorazową inwestycję. Nikt z pewnością nie kupował pojedynczych mechanizmów – choćby ze względu na rosnące lawinowo koszty transportu. Z tego logicznie wynika, że im większe obroty miała fabryka pianin, tym większe partie mechanizmów mogła jednorazowo zamawiać – i z pewnością zamawiała. U jednego, rzecz jasna, producenta.

Nie można wykluczyć, że pod koniec swego istnienia, stojąc w obliczu zwolnienia pracowników, braku pieniędzy, upadku większości kontrahentów i zalegania mechanizmów w fabrycznym magazynie, fabryka Lexowa (a może syndyk likwidacyjny?) mogła zacząć wyprzedaż swoich dotychczas wyprodukowanych mechanizmów w niższej cenie, z czego skorzystali Polacy. Tak, na przykład, uważam, że Kazimierz Chamski, otwierając swoją wytwórnię pianin w Bydgoszczy wiosną 1930 roku (kiedy kryzys już trwał w najlepsze), mógł się skusić tanimi cenami niemieckich mechanizmów (w jego znanych mi pianinach zamontowano właśnie mechanizmy Lexowa). Inaczej ciężko zrozumieć, co kierowało Chamskim, żeby w godzinie kryzysu otworzyć własną wytwórnię, i to nie byle gdzie, lecz w Bydgoszczy – mieście Sommerfelda, któremu z ogromnym trudem, ale mimo wszystko skutecznie skutecznie udało się nie tylko uniknąć bankructwa, ale i nie zaprzestać całkowicie produkcji. Od początku było jasne, że, jeżeli ktoś przetrwa kryzys, to będzie to wielka, dobrze zorganizowana i mająca wolne środki fabryka, a nie jednoosobowa biedawytwórnia.

Dlaczego zatem upadł Ad. Lexow, który niewątpliwie był dużą i dobrze zorganizowaną fabryką? Trudno powiedzieć. Może dlatego, że wytwarzał jedynie prefabrykaty, części składowe, a nie kompletną produkcję? Jego interes wprost polegał na żywotności i zasobności kontrahentów, którzy kupowali jego mechanizmy dla swoich własnych fabryk, dopóki te istniały, coś produkowały i sprzedawały. Składowanie mechanizmów pianinowych z pewnością nie było rozwiązaniem korzystnym, bo to nie są np. traktory, które we własnym zakresie można sprzedać dowolnemu odbiorcy – poza wytwórniami pianin nikt inny mechanizmów nie kupował!

Kryzys, w którym znalazła się fabryka Lexowa tuż przed swoją likwidacją, widoczny jest m.in. w znakowaniu mechanizmów. Jeżeli instrumenty sprzed kryzysu mają schludne, czytelne oznaczenia, to ostatnie numery były numerowane byle jak – nierówno, z przycięciami.

Tak było jesienią 1927...

Tak było jesienią 1927…

... a tak - jesienią 1931.

… a tak – jesienią 1931.

Jak już napisałem, bardzo dużo mechanizmów Lexowa trafiło do Polski w roku 1929 – czyli wtedy, gdy kryzysu jeszcze nie było, a więc nie tym należy tłumaczyć boom w polskim budownictwie pianin i fortepianów. Po prostu, rok 1929 był prawdopodobnie najbardziej udany ekonomicznie nie tylko od momentu odzyskania niepodległości, ale i w całym dwudziestoleciu międzywojennym. Dodatkowo, nie ma wiadomości o tym, że kryzys w Polsce zaczął się w stosunku do Niemiec z opóźnieniem – więc raczej nie było tak, że przez dłuższy czas do Polski napływały tańsze mechanizmy z ogarniętych kryzysem Niemiec, a tymczasem Polacy jak nigdy dotąd chętnie kupowali sobie nowe pianina. Taka sytuacja jest raczej wykluczona.

Tak więc po transporcie do Polski większej partii mechanizmów mogło się zdarzyć, że jedne mechanizmy wstawiono do pianin już od razu (a więc od momentu wyprodukowania mechanizmu mijał np. miesiąc), a drugie – ze znacznym opóźnieniem (np. w pół roku). Mogło też tak być, że mechanizmy wstawiano nie w kolejności ich wyprodukowania, lecz w dowolnej innej, a więc w ciągu całego roku do wnętrza pianin trafiały mechanizmy, które kiedyś przywieziono w ramach jednej większej partii – i w tym przypadku żaden numer własny mechanizmu nie będzie pomocny przy próbie dokładnego datowania pianina. A przecież w niektórych przypadkach chciałoby się pokusić o datowanie z dokładnością do pory roku!

Nie można też wykluczać, że jakieś mechanizmy pozostawały w fabryce pianin dłużej (np. były uszkodzone i reperowane, bądź też zgubiły się w ewidencji), albo pochodziły ze zwróconych pianin. Możliwe, że w ramach napraw gwarancyjnych starsze pianina otrzymywały nowsze mechanizmy z kolejnej partii. Tym można wytłumaczyć niespójność numeracji produkcji dowolnego przedmiotu sprzedaży: zarówno samych mechanizmów (nie ma pewności, czy z fabryk wychodziły mechanizmy z zachowaniem numeracji), samych pianin (znane sytuacje z nowszej historii – z fabryk Legnicy i Calisii), jak również niespójność w kontekście montowania mechanizmów w pianinach. Utrudnia to sprawę datowania, bowiem do podstawowej koncepcji dodaje tyle domieszek, że często wręcz nie wiemy, co dokładnie jest obiektem naszych poszukiwań (czy to kamyczki zanieczyszczają złoto, czy może złoto – kamyczki? To zależy od tego, co tak naprawdę szukamy – i wcale nie jest oczywiste dla kogoś, kto nie ma pojęcia o tym, że szukamy złota. Bo kamyczki przecież są bardziej dostrzegalne!).

Adolf Lexow nie datował swoich mechanizmów, co bardzo komplikuje nam sprawę. Ale, jeżeli wziąć pod uwagę, że hamburski producent L. Isermann nawet nie numerował swoich mechanizmów, to nie mamy prawa zbytnio narzekać.

Proponuję stworzoną przez siebie tablicę porównawczą, w której umieszczam w kolejności chronologicznej numery mechanizmów Lexowa ustalone przez Grossbacha, Wittera oraz przeze mnie.

numery-seryjne-mechanizmow-pianinowych-1

 

W numerach Grossbacha panuje porządek i spokój, ale jest to spokój cmentarny. Nie widać ani tego, kiedy nastąpił koniec produkcji i ile numerów wyprodukowano, ani tego, czy dany numer otwiera czy zamyka rok (a może jest w jego środku?). Samych numerów jest na tyle mało, że, przy gigantycznej w sumie produkcji rzędu kilku-kilkunastu, a możliwe, że i kilkudziesięciu tysięcy sztuk rocznie, cokolwiek datować za pomocą przytoczonej numeracji jest w zasadzie niemożliwe.

Numery Wittera w wielu miejscach wykluczają się z numerami Grossbacha, a do tego przeczą same sobie. Trudno pojąć, jak numer 624602 może znajdować się pod rokiem 1923, jeżeli w następnym roku mamy dopiero numer 613530. Problem w tym, że dokładnie nie wiadomo, który z tych numerów jest błędny. Jednak ani Grossbach, ani Witter nawet się nie zbliżają do numeracji zgromadzonej przeze mnie, a która absolutnie jednoznacznie pokazuje (zbyt wiele zgromadzonych numerów na to wskazuje!), że w roku 1929 mamy już numery przekraczające 700000 i, nawet przy całkiem sporym marginesie błędu, żaden z numerów nie jest niższy od 700000. To się całkowicie wyklucza z Witterem, który swoje numery 691xxx i 695xxx datuje nawet kolejnym, 1930 rokiem (choć powinien najpóźniej rokiem 1928).

Jednak tutaj powstaje pewnego rodzaju problem. O ile znam kilkanaście numerów Lexowa z puli poniżej 700000 (najwcześniejszy – numer 310833 z ok. 1900), to w zgromadzonych przeze mnie numerach widnieje trudna do wytłumaczenia dziura między numerami 673757 a 700073. O tyle sprawa jest zagmatwana, że właśnie te numery Grossbach i Witter „solidarnie” wcisnęli w lata 1929-30 – czyli w okres, który w rzeczywistości jest obficie wypełniony mechanizmami o numerach ponad 700000 (sam je notowałem i fotografowałem, więc z mojej strony błędu być nie może!).

Idą za tym następujące obliczenia. Jeżeli w latach 1925-27 (do września, a więc 33 miesiące) powstało 27268 mechanizmów (średnio 825 miesięcznie), to od września 1927 do stycznia 1929 (16 miesięcy) powstało aż ok. 37430 mechanizmów, co daje nam miesięczną produkcję na poziomie 2340 mechanizmów. Czy możliwe, aby produkcja nagle zwiększyła się aż 2,8-krotnie? A przy tym, wypadają nam ponad 26 tysięcy mechanizmów z opisanej wyżej „dziury” – które to numery w sposób magiczny widzieli Witter i Grossbach, ale nie dostrzegłem ja.

Sęk w tym, że wszystkie numery sprawdzonych osobiście mechanizmów Lexowa mam sfotografowane, co pozwala mi w każdej chwili do nich się odwołać – zupełnie inaczej, niż w przypadku katalogów, które żadnych dowodów zamieszczonych w sobie liczb nie przytaczają.

Poza tym, mechanizmy Lexowa nie miały ani żadnych numerów „ukrytych”, ani jakiejś równoległej numeracji. Co więcej, we wcześniejszych latach (zarówno tych z okresu 1925-27, jak i sprzed roku 1920) numeracja spisanych osobiście przeze mnie mechanizmów pokrywa się z numerami proponowanymi przez Wittera i Grossbacha.

Tych nieścisłości na razie wyjaśnić nie sposób. Dopiero przerobienie jeszcze większej puli numerów pozwoli wyciągnąć bardziej dokładne wnioski. Jednak należy pamiętać, że cały czas mówimy o instrumentach zabytkowych, a nie o mechanizmach Defila w powszechnych Legnicach i Calisiach. Wszystkie do dziś istniejące w zasięgu polskiego stroiciela pianina z mechanizmami Lexowa stanowią nikły odsetek zachowanych instrumentów.

A teraz inna ciekawa rzecz. W jakiej kolejności mechanizmy Lexowa były montowane w pianinach Sommerfelda.

Pianina Sommerfelda wyróżniają się na tle innych tym, że znaczna ich część była sygnowana przez pracowników fabryki na etapie ukończenia. W tej sytuacji, kiedy numery mechanizmów nie mogą być datowane niezależnie (tak jak mechanizmy Lexowa), w zasadzie należy je odrzucić zupełnie, tak aby nie brały udziału w datowaniu, gdyż sygnatura pracownika i data jest informacją kluczową dla datowania pianina i zdecydowanie bardziej miarodajną, niż choćby najdokładniejsze datowanie mechanizmu.

Daty, które podaję, pochodzą od pracowników fabryki Sommerfelda i odnoszą się do pianina, nie do mechanizmu. Szereg pianin (bez mechanizmu Lexowa) przytaczam wyłącznie po to, by zachować ogólną ciągłość numeracji. Żeby odróżnić graficznie pianina z mechanizmami innych, niż Ad. Lexow, producentów, podaję je szarym kolorem.

2426 (Ad. Lexow 673734)
2437 (Ad. Lexow 673757)*
3002 (Ad. Lexow 700704) 02.05.1929
3289 (Ad. Lexow 700904)
3344 (Ad. Lexow 700984)
3556 (Ad. Lexow 701809) 19.09.1929
3561 (Ad. Lexow 701229)
3588 (Ad. Lexow 701448)
3621 (Ad. Lexow 701304) 09.10.1929
3707 (Ad. Lexow 701381) 26.01.1929**
3712 (Ad. Lexow 701065) 14.01.1930
3857 (Ad. Lexow 705265)***
3921 (Ad. Lexow 701785) 23.12.1929
3968 (Ad. Lexow 702507) 18-25.02.1930
4000 01.1930
4607 (Ad. Lexow 702748) 07.01.1931
4713 (Ad. Lexow 703930) 12.02.1931
4962 (Ad. Lexow 704905)
5086 (Ad. Lexow 705105) 11.1931****
5112 18.11.1931
5124 01.12.1931*****
5151 (mechanizm Rennera datowano [22.12].1931)
5177 11.01.1932
5393 11.1932******
5523 [pocz. 1933?] (Ad. Lexow, numer nieznany)*******
5727 [1934?] (Ad. Lexow 705421)********


* Zastanawia przerwa w numerach Lexowa wynosząca niemal 27 tysięcy numerów, tymczasem gdy w numeracji Sommerfelda różnica wynosi zaledwie 565 pianin. Można by było założyć, że Lexow nr 673xxx – to pozostałość niegdysiejszej wielkiej partii, a 700xxx – to już mechanizm z nowej dostawy. Problem polega na tym, że [przynajmniej na chwilę obecną] w ogóle nie stwierdzono mechanizmów Lexowa w starszych pianinach Sommerfelda!

** Niewytłumaczalne jest datowanie tego pianina. Być może, powinna być data „26.01.1930”. Niestety, nie ma możliwości sprawdzenia go ponownie – oraz tego, czy błąd popełniono przy datowaniu jego, czy kolejnego pianina. Tak samo zwraca uwagę, że numery Lexowa nie idą tu po kolei – i po szeregu stosunkowo równomiernie „wznoszących się” numerów następuje powrót do starszego mechanizmu. Tak samo błąd może być w datowaniu kolejnego pianina. Proszę przez chwilę wyeliminować daty pianin nr 3707 i 3712 – a tabela znacznie zyska na spójności!

*** To pianino nie posiada datowania, a przy tym mechanizm w jego wnętrzu posiada jeden z najwyższych znanych dziś numerów seryjnych Lexowa. Jeżeli nie ma tu błędu, należałoby sądzić, że w instrumencie powstałym w grudniu 1929 (?) zainstalowano mechanizm z jesieni 1931 roku.

**** Ostatnie znane pianino Sommerfelda z zainstalowanym mechanizmem Lexowa. Oczywiście, dane twierdzenie ma sens, jeżeli nie zwracać uwagi na wyjątki (pianina nr 3857 i 5523).

***** Kryzys trwa w najlepsze, ale produkcja pianin – choć i bardzo zmniejszona w porównaniu do roku 1929 – trwa nadal. Zapewne zakupiono niewielką partię mechanizmów Rennera (Lexow właśnie upadł, albo upadł wcześniej, zaś teraz skończyła się wyprzedaż jego mechanizmów). Od momentu wyprodukowania mechanizmu Rennera do zainstalowania go w pianinie Sommerfelda minęły zaledwie 5 tygodni…

****** Przez 11 miesięcy 1932 roku powstały zaledwie 216 pianin. W całym roku 1932 B. Sommerfeld wyprodukował 264 sztuki pianin – wobec 1500 pianin produkcji rocznej sprzed kryzysu… To i tak dużo: wszystkie pozostałe fabryki w Polsce wyprodukowały tego roku zaledwie 331 pianin i fortepianów!

******* Zupełnie niewytłumaczalnym jest fakt obecności mechanizmu Lexowa w pianinie pochodzącym (szacunkowo) z początku 1933 roku. Widziałem to pianino na zdjęciach w internecie. Był widoczny numer pianina (5523); na mechanizm zbliżenia nie było, ale widać było charakterystyczny emblemat Lexowa z informacją o wygranej (Grand Prix) w roku 1927 – więc pomyłki co do pochodzenia mechanizmu być nie może. Numer mechanizmu nie jest znany. Prawdopodobnie, do nowego pianina wstawiono jeden ze starszych mechanizmów.

******** Tak samo trudno zrozumieć, jak w pianinie z roku 1934 (?) znalazł się mechanizm Lexowa. Od jesieni 1931 roku Sommerfeld instaluje w swoich instrumentach niemal wyłącznie mechanizmy Rennera. Być może, starszy mechanizm Lexowa gdzieś się „zawieruszył” w magazynie – albo pozyskano go z innego pianina (zwróconego na gwarancji?). Jest to ostatni znany dziś numer seryjny mechanizmu Ad. Lexow.

Trzeba jeszcze sobie powiedzieć, że błędy zdarzają się wszędzie. Błędem może być data styczniowa, w której mylnie podano poprzedni rok (komu się taki błąd nie zdarza?). Błędem może być niewłaściwe odczytanie słabo widocznych cyfr, dat i nazwisk, zwłaszcza jeżeli są odczytywane nie na żywo, a ze zdjęcia kiepskiej jakości. Błędem może być uznanie sygnatury stroiciela za sygnaturę pracownika fabryki (samo strojenie mogło nastąpić w dowolnym innym momencie, niezwiązanym czasowo z okresem produkcji). No i wreszcie, część cyfr może się okazać niewidoczna, co od razu zmienia nam cały numer. Tak np., wiedząc, że stare Calisie były numerowane ciągiem cyfr o postaci np. „00038”, nie zdziwiłem się, kiedy na klawiszu jednej z nich dostrzegłem numer klawiatury „00122”. Sęk w tym, że niestarannie wybity numer został częściowo przykryty innym drewnianym elementem – i dopiero w innym miejscu zupełnie przypadkowo zauważyłem ten sam numer, tyle że w prawidłowej postaci – „100122”. I to zupełnie zmieniło postać rzeczy.

Datowanie pianin i fortepianów, ustalenie roku produkcji – to nie zabawa w numerologię. To nauka, która ma istotny wpływ na stan naszej wiedzy historycznej. Zważywszy na to, jak bardzo poszatkowaną spuścizną historyczną obecnie dysponujemy, odtworzenie spójnej panoramy na podstawie tak nikłych i poszlakowych danych jest niezwykle utrudnione, choć i absolutnie konieczne.

A wierzyć nie można nikomu i niczemu – ani książkom, ani katalogom, ani ludziom. Wszystko trzeba sprawdzać i badać – w wielu przypadkach na nowo, bo poprzednie badania oparte o mniejszą ilość znanych danych szybko ulegają deaktualizacji.

Zapytania z wyszukiwarki, prowadzące na tę stronę:

  • budowa piania (2)
  • j gerstenberger piano (1)
  • sons firma produkujca fortepiny (1)
  • w którym wieku powstło pianino (1)