Perełki aukcyjne (2, aktualizowane!)

Kiedyś utworzyłem ciągle aktualizowany post o co bardziej niedorzecznych ogłoszeniach sprzedaży pianin czy fortepianów. Post już niemiłosiernie się rozrósł, a tych klejnotów myśli ludzkiej wciąż nie ubywa…

  • „Fortepian grający, do renowacji. Wymiary fortepianu: dł. = 170 cm, szer. = 150 cm. Opierając się na numerze seryjnym […] wynika, że fortepian został wyprodukowany w latach 1909/1910 co w połączeniu z historią rozwoju konstrukcji tych instrumentów wskazuje na to iż to rozwiązanie występuje też w tym przypadku”.

Ale co z czego wynika? Co na co wskazuje? Jakie rozwiązanie? Fortepian rodzi syna?

  • „Pianino jest niepowtarzalne, białe klawisze zrobione są z prawdziwej kości słoniowej (niesamowicie drogi i trudno dostępny surowiec)”.

Takie to mamy crazy czasy, że obecnie surowiec ten znacznie częściej występuje w pianinach, niż w afrykańskich słoniach. Ot, gdyby pani sprzedawała słonia, byłby rzeczywiście niepowtarzalny…

  • „Instrument jest w doskonałej kondycji, po pełnej restauracji w 2011 roku i 2012 r. Ze względu na stopień zużycia oraz właściwości dynamiczne mechanizm młoteczkowy został w całości zastąpiony z systemu górnotłumikowego na współczesny system, dolnotłumikowy, który zapewnia walory oraz komfort gry, taki jak w instrumencie fabrycznie nowym wysokiej klasy. W części akustycznej zachowano historyczny charakter brzmienia, przywracając właściwe parametry wszystkich podzespołów; płyty rezonansowej oraz mostków (basowy i wiolinowy), użyte materiały są identyczne z oryginalnymi XIX-wiecznymi. Struny stalowe oraz basowe zostały zastąpione kopiami oryginalnych strun. Kołki stroikowe współczesne osadzone w oryginalnej strojnicy bukowej, 3-warstwowej, zapewniającej strój instrumentu na współczesnym poziomie koncertowym a=440Hz. Klawiatura w znakomitej kondycji, nakładka z kości słoniowej bez deformacji, pęknięć. Wyważenie klawiszy właściwe dla współczesnego mechanizmu, zapewnia pełny komfort gry oraz dynamikę bliską fortepianowej.
    Przy remoncie instrumentu nie naruszono jego architektonicznej substancji drzewnej, wszystkie elementy poddano profesjonalnym zabiegom konserwacji, zabezpieczając, wzmacniając zarówno elementy konstrukcji, jak i elementy obudowy na przyszłość. Szacuje się żywotność tegoż instrumentu na poziomie równym z żywotnością współczesnych produkcji, tj. 50-70 lat.
    Pianino [Wilh. Rudolph, Giesen] jest świetnym przykładem budownictwa instrumentów XIX-wiecznych, zbudowane w niewielkiej niemieckiej manufakturze ukazuje solidność wykonania, jak i niezwykłe walory estetyczne. Wszystkie zdobienia wykonano ręcznie z niezwykłą precyzją. Zarówno nogi, jak i boczne pilastry drzwi górnych, ukazują bogactwo rzeźbiarskiej formy tych czasów. Skład fornirów na całym instrumencie, gdzie występuje kilka odmian orzecha europejskiego, pozwala przypuszczać o niezwykłej ekskluzywności, artyzmie wykonawców z tamtej epoki. Wiele elementów wykonanych jest z masywu orzechowego, co świadczy, iż nie oszczędzano na materiale przy budowie tegoż instrumentu, co dodaje mu jeszcze większej wartości, wziąwszy pod uwagę, iż tego typu instrumenty, mogące wciąż koncertować, są unikatem i rzadko można je spotkać w krajowych zbiorach (Muzeum w Opatówku czy w Poznaniu).
    Pianino generalnie spełnia wszelkie wymogi dla pianina do gry, zarówno gry amatorskiej, domowej, jak i salonowej, koncertowej. Jakość brzmienia oraz estetyka instrumentu jest porównywalna bądź przewyższa współczesnych konkurentów z najwyższej póki. Klarowny, głęboki bas; wyrównany środek; selektywna górna partia dźwięków czynią z tego pianina wspaniałe narzędzie do twórczej kompozycji, do kreatywności, do słuchania z wielką przyjemnością budującej się harmonii we wnętrzu tego niezwykłego instrumentu”.

Brrrrrrr… Dostałem szczękościsku. A teraz pytanie za 100 złotych: czy wie ktoś, dlaczego pianina bardzo sławnej, uznanej i wszystkim znanej firmy „Wilh. Rudolph” z Giesen nie ma w zbiorach polskich (zapewniam, nie tylko polskich!) muzeów instrumentów muzycznych? Czy dlatego, że jej pianina są tak niesamowicie ekskluzywne i rzadkie? Czy raczej dlatego, że…
No tak, jak się chcę 20 tysięcy za pianino, to napisanie tegoż elaboratu jest raczej konieczne. Za dużo nut, Mozart

  • „Czarne pianino marki Białoruś. Popularność zdobyło w drugiej połowie XIX wieku, gdy w mieszczańskich domach zaczęło ono wypierać fortepian z powodu niższej ceny i mniejszych rozmiarów”.

Pianino marki Belarus. Popularność zdobyło w drugiej połowie XX wieku, gdy biedne białoruskie dzieci nie miały już na czym ćwiczyć gamy i pasaże. Popularność jednak wynikała z braku jakiegokolwiek wyboru, gdyż ani przyzwoitszych pianin, ani tym bardziej fortepianów, nie było. Jak już wiemy, stan wojenny był mniejszym złem. Natomiast wciąż nie wiemy, które z zeł – Belarus, Tchaika, Nocturno, Lirika, Etude, Rubinstein… – było większym. Tu właśnie tkwi tajemnica popularności pianina Belarus!

  • „Sprzedam zabytkowe pianino marki Belarus. Stan dobry. Dwie oktawy do nastrojenia”.

A ja już od trzech lat używam tę samą komórkę – która przez ten czas stała się zabytkowa. Moi znajomi posiadają zabytkową lodówkę „Mińsk”, zabytkową pralkę „Franię” i zabytkowy adapter „Unitra” – istny gramofon. Zaś do pracy dojeżdżają zabytkowym parowozem marki „Daewoo”. No a dwie oktawy do nastrojenia – to dlatego, że pozostałe oktawy są na tyle zabytkowe, że w ogóle nie grają?

  • „Pianino XIX wieczne, Antoni Dutz, klawiatura w kości słoniowej. Wyjątkowość tego pianina stanowi to że jest serią limitowaną z popiersiem właściciela między świecznikami”.

Wyjątkowa unikatowość tego pianina polega na tym, że posiadał je… Beethoven! A że Beethoven za życia posiadał 0 (słownie: zero) pianin, to jest to seria naprawdę mocno limitowana!

pianino-antoni-dutz

  • „Fortepiany – darmowa wycena telefoniczna. Kupuję i polecam znajomym z branży fortepiany. Posiadasz fortepian i chcesz go sprzedać to zapraszam. Proszę nie dzwonić z fortepianami wiedeńskimi”.

Telefoniczne wróżenie z ręki. Wiarygodne i estetyczne. Proszę najpierw umyć ręce, żeby było lepiej słychać. Z sieci Play proszę nie dzwonić – zbieram minuty.

  • „Perełka wśród fortepianów marki Hindsberg – fantastyczne brzmienie, brak rozbitej klawiatury, świetna motoryka, piękna barwa. Bez problemu można osiągnąć Chopinowskie fff jak na fortepianach marki Steinway & Sons”.

Obawiam się, że FFF osiągalne na fortepianach marki Steinway & Sons jest dalekie, ale to bardzo dalekie od chopinowskiego. Ale nie ma to jak marketing. „Co łączy Chopina ze Steinwayem? Hindsberg! Kryje w sobie wszystko co najlepsze. Kup mnie!” 😀

  • „Pianino Ed. Seiler w świetnym stanie. […] Płyta główna ma ponad 80 lat co dodaje brzmienia instrumentowi”.

Naprawdę, aż 80 lat, i wciąż nie została wymieniona? Rozumiem, że dźwięk ma zintegrowany? A grafikę? Niesamowite. Zapewne, dźwięk jest mono, a grafika – czarno-biała? Ile pamięci obsługuje?

  • „[Pianino] jest nastrojone, brzmienie tegoż modelu jest czyste wyrównane, nośne, a mechanizm młoteczkowy zachęca do gry. Wykonywanie głośnego forte, jak również cichego piano, z pewnością można wykonać na tym instrumencie”.

Woda jest wodnista, tłuszcz tłusty, masło maślane, forte głośne, zaś piano ciche. Racja. Ale jak można „wykonać wykonywanie”? Z pewnością :)
PS. Jeżeli stroiciele pianin tak operują słowem, to aż strach pomyśleć, jak oni operują kluczem stroicielskim…

  • „Sprzedaję pianino Paula Brendela z fabryki w Legnicy. Numer seryjny pianina 1858, co wskazuje na okres produkcyjny około 1866 – 1867 (150 lat) (http://arspolonica.ocross.net/seiler-pianos-serial-numbers/)”.

Patrzę i własnym oczom nie wierzę. Gdyby było to pianino Seilera, to owszem, nr 1858 należałby do roku ok. 1866. Ale pianino wyprodukowała wytwórnia Paula Brendela, która wówczas nawet jeszcze nie istniała – i co niby ma ona wspólnego z numeracją Seilera? No cóż, zapewne ktoś wciąż mentalnie tkwi w PRL i sądzi, że w Liegnitz była jedna fabryka pianin. Srogo się myli – fabryk pianin w Liegnitz było 21

  • „Mam do sprzedania piękne stare pianino firmy Wolfgang Amadeusch Mozart. Cena podana jest orientacyjna ponieważ nie znam się na takich rzeczach. A może warte jest o wiele więcej?”.

Kto by pomyślał, że Mozart miał firmę produkującą pianina… Na dodatek, „Amadeusch”. Ale cóż, gościu chciał jak lepiej – zobaczył podpis pod bareliefem i coś mu się skojarzyło… Dobrze, że „Wolf-gang” mu się z gang-bangiem nie skojarzyło – dopiero byłby opis…

  • „Sprzedam pianino Calisia 2-pedałowe, stan idealny, mało używane, stało jako eksponat, klawiatura nienaruszona biała, nie wymaga strojenia [Oczywiście, że nie wymaga strojenia. Bo czy eksponaty wymagają strojenia? Skądże. A ot pianina niestety tak…], zarówno mechanizm wewnątrz jak i obudowa zewnętrzna są pięknie utrzymane [zapewne wskutek nieużywania – same się utrzymały], politura nienaruszona bez zadrapań i uszkodzeń [czyli świetny mebelek. Można w nim np. chować flaszencję]„.

Patrząc na zdjęcie pianina, musimy przyznać jego właścicielowi rację: w oczach aż się roi od eksponatów. Ale… czy nie było taniej postawić tych bibelotów na jakiejś komodzie czy regale???

pianino-calisia-malo-uzywane-stan-idealny

  • „Sprzedam pianino w idealnym stanie. Używane przez kobietę. Wygląda na kompletne”.

To nawet nie wymaga komentarza…

  • „Sprzedam bardzo ładne antyczne pianino austriackie W. Jahne z XIX wieku. Wzorzyście zdobione i nietuzinkowa konstrukcja nadają klimat jaki i granej z instrumentu muzyce cechy z poprzedniej epoki”.

Wczytajcie się, tylko w to arcydzieło wczytajcie… Drugie zdanie swoją treścią całkowicie przyćmiło zdanie pierwsze, w którym mamy aż dwa kłamstwa: Bydgoszcz nigdy nie była w Austrii, a W. Jahne nigdy nie był firmą XIX-wieczną.

CDN

Zapytania z wyszukiwarki, prowadzące na tę stronę:

  • skup pereł wrocław (13)
  • wycena pereł wrocław (5)
  • magdalena babczynska gratzke (3)
  • skup pereł warszawa (2)
  • gdzie wycenic perły (2)
  • perły ars (1)
  • skup i serwis ppianin rzeszowrodzaje i waga plyty pinin berlin (1)
  • ile kosztuje pianino wagner 1936 (1)
  • skup starych mebli wien (1)
  • skład nut xix w unikat (1)
  • sprzedam zabytkową pralke (1)
  • 1910co bylo (1)