Jak wiemy, globalizacja dotyczy nie tylko McDonald’sa czy Coca-Coli, lecz w zasadzie każdego sprzętu, ba, każdego aspektu naszego życia. Kiedy trzymamy w ręku Nokię, możemy raczej zapomnieć o zaśnieżonej Laplandii, lecz wyobrazić sobie przedmieścia Budapesztu lub, co lepiej, slumsy Bangladeszu.
To wszystko dotyczy również fortepianów i pianin.
Nie są to polecane przeze mnie instrumenty.
Lwia ich część produkuje się obecnie w Chinach, w Indonezji, w Korei, rzadziej w Malezji – tam, gdzie znajduje się tania siła robocza. Nie dotyczy to więc Japonii, gdzie robocizna jest droga, a tradycje i jakość – szanowane. Czytaj dalej