Opowieść wigilijna

Mama od lat pracuje i mieszka w Wielkiej Brytanii, ale przyjechała w odwiedziny na święta do Polski, na Podlasie. Dorosłe już dzieci postanowiły sprawić mamie niecodzienny prezent… Czytaj dalej →

Moje filmy na Waszych instrumentach

Od jakiegoś czasu przerzuciłem się na YouTube, gdzie prowadzę kanał, na którym przedstawiam muzycznie różne instrumenty – przeważnie pianina i fortepiany – które z jakiegoś względu mnie zaciekawiły, więc uznałem, że warte są utrwalenia. Czytaj dalej →

Konsultacje telefoniczne

Jakiś czas temu jeden z moich szacownych Klientów zapytał, czy możliwa jest konsultacja telefoniczna. Rzeczywiście: dlaczego nie? Przecież nie każdy ma czas i możliwość pisania długich maili. Nie każdy umie ubrać w słowa to, o co mu chodzi, no i nie każdy na wstępnym etapie poszukiwania fortepianu lub pianina dokładnie wie, o co mu chodzi. Zatem czasem liczy się nie to, by zadać konkretne pytania i otrzymać konkretne, dokładne odpowiedzi, lecz o to, by móc po prostu porozmawiać o nurtującym nas zagadnieniu. Niestety, bardzo często porozmawiać nie mamy z kim. Czytaj dalej →

Odpowiedzialność za słowo

Kiedy ponad siedem lat temu zaczynałem prowadzić tego bloga, był to, cóż, po prostu blog. Cieszyłem się z wolności i prawa do pisania dosłownie wszystkiego, co mogło mi przyjść do głowy.

Lecz z biegiem lat uzmysłowiłem sobie, jaka odpowiedzialność ciąży na mnie za wyrażone opinie, zastosowane porównania czy choćby wybuch emocji. Ot, za wyrażenie opinii o nowej Calisii grożono mi sądem; porównywanie szkodników, którzy nie znają się na historii i konstrukcji fortepianu, a mimo to podejmują się sporządzenia “ekspertyz”, do “zboczeńców-pedofili”, absolutnie słusznie zniesmaczyło jedną z dzisiejszych czytelniczek (której, co podziwiam, chciało się czytać wpisy z roku 2012!). Zaś mniej czy bardziej uzasadniony wybuch emocji powoduje, że instrumenty pewnych firm będą kupowane znacznie rzadziej, niż dotychczas, zaś innych – częściej. Ot, od paru lat w kraju trwa “moda” na Grotrianów i na Augustów Försterów, z kolei za negację “walorów” radzieckich pianin dostałem pełnego żalów maila od “kolegi” z branży o tym, że “przeszkadzam robić interes”, wraz z zawoalowanymi groźbami. Więc, mimo iż generalnie się nie przejmuję i dalej robię swoje, różnie z tą wolnością bywa… Czytaj dalej →

Dlaczego nic nie piszę?

Moi wierni czytelnicy (których kiedyś miałem) dobrze wiedzą, że najciekawsze, najgłupsze i najsmutniejsze aspekty w zakresie problematyki pianin i fortepianów gromadzą się wcale nie w owych fortepianach i pianinach – lecz w ludziach, którzy z jakichś względów instrumentom muzycznym towarzyszą. Tak, to ludzie są źródłem wszelkich problemów… Czytaj dalej →

Oszukany Steinway dla filharmonii. Manipulacji i oszustw z fortepianami ciąg dalszy. Witamy w Polsce!

Pisałem w swoim czasie o oszustwach stroicieli, o manipulacjach z numerami seryjnymi dokonanych przez budowniczych i remontujących instrumenty, o składakach udających instrumenty nowe, o zamaskowanych wadach itp. – pisałem, pisałem i pisać się zmęczyłem.

I co się okazuje? Że opisywany proceder uprawiany jest w najlepsze, i że nic się w tym zakresie nie zmieniło.  Czytaj dalej →

Sommerfeldogedon

Owidiusz powiadał, że kropla drąży skałę. Znów i znów wracam do tematu bydgoskiego producenta pianin i fortepianów Brunona Sommerfelda. Nie dlatego, że pojawiło się więcej informacji, ale po to, by krytycznym okiem ocenić to, co dziś w drugim obiegu “chodzi” przed oczyma i w głowie zainteresowanych. W końcu, upór wszystkich poszukujących doprowadzi do ustalenia nowych faktów.

Dla polskich czytelników ważne są m.in. dwa teksty o Sommerfeldzie – jeden autorstwa Barbary Gogol-Drożniakiewicz, drugi – Adama Willmy. Błędów nie ustrzegł się żaden, jednak ten drugi operuje wyjątkowo sprzecznymi ze sobą hipotezami i pełen jest wzajemnie wykluczających się tropów.

W niniejszym tekście postaram się spojrzeć na oba te artykuły krytycznym okiem i skomentować każdą wątpliwą frazę, po czym odrzucić ewidentne przekłamania i poddać syntezie to, co pozostało. Czytaj dalej →

Tuż przed kryzysem: polski przemysł fortepianowy w roku 1929

Niemal 90 lat temu, 11 grudnia 1929 roku, ukazała się “Gazeta Handlowa” nr 285 (rok IV), a w niej znalazł się nader ciekawy dział poświęcony polskiemu przemysłowi muzycznemu. I, choć już się rozpoczął tragiczny w skutkach światowy kryzys ekonomiczny lat 1929-35 (ludzie tracili pracę, umierali z głodu, popełniali samobójstwa, upadały firmy…), gazeta wciąż ukazuje niemal sielankową panoramę na chwilę przed rozpoczęciem kryzysu. Kryzys już wchodził do nas drzwiami i oknami, ale redakcja, publikując zgromadzone wcześniej materiały, wciąż próbowała zaklinać rzeczywistość. Ten zestaw artykułów trochę przypomina zegarki znalezione w ruinach, na których wskazówki zatrzymały się w chwili trzęsienia ziemi bądź tsunami…

Pomimo tego, iż początek kryzysu datuje się 24 października 1929 roku (upadek giełdy w Nowym Jorku), Polska weszła w kryzys nieco później, na przełomie lat 1929-30. Pomimo początku kryzysu, rok 1929 w Polsce był według statystyk ekonomicznych najbardziej udany od momentu odzyskania niepodległości. Czytaj dalej →