Konsultacje telefoniczne

Jakiś czas temu jeden z moich szacownych Klientów zapytał, czy możliwa jest konsultacja telefoniczna. Rzeczywiście: dlaczego nie? Przecież nie każdy ma czas i możliwość pisania długich maili. Nie każdy umie ubrać w słowa to, o co mu chodzi, no i nie każdy na wstępnym etapie poszukiwania fortepianu lub pianina dokładnie wie, o co mu chodzi. Zatem czasem liczy się nie to, by zadać konkretne pytania i otrzymać konkretne, dokładne odpowiedzi, lecz o to, by móc po prostu porozmawiać o nurtującym nas zagadnieniu. Niestety, bardzo często porozmawiać nie mamy z kim. Czytaj dalej →

Nieprzydatna pomoc

Weź tu pomagaj ludziom…

Odchodzi członek rodziny, a my zostajemy w pustym (albo raczej “pustym”) mieszkaniu, które trzeba ogarnąć i opróżnić. Często w takim mieszkaniu znajduje się również pianino lub fortepian – najczęściej tak samo zaniedbany, jak i całe pozostałe wyposażenie, z tym wyjątkiem, że fortepian lub pianino tylko optycznie przypomina element wyposażenia – w rzeczywistości jest instrumentem muzycznym, który, aby nadal nim był, musi mieć (i spełniać) bardzo określone warunki. Inaczej stanie się po prostu meblem – i to takim mniej użytecznym. Czytaj dalej →

Pianino Grotrian-Steinweg

Grotrian-Steinweg – to jedna z najlepszych firm produkujących pianina i fortepiany należąca do ścisłej światowej czołówki. Mieści się ona w Brunszwiku i produkuje luksusowe instrumenty klasy premium. Czytaj dalej →

Pianino za 2000 złotych – jak kupić?

Zbliża się kolejny “wysoki sezon” – gdzieś na przodzie majaczy szkoła, rodzice uczniów zabierają się za poszukiwania pianin, zaś u ich sprzedawców rozpoczyna się pracowity okres.

I żeby wszystko było takie łatwe… Żeby ci rodzice normalnie, jak Bóg przykazał, szli do sklepu i kupowali pianina za tyle, ile tam widnieje na cenniku, nie dyskutowali i nie targowali się – bo pianino ma kosztować tyle, ile wam powiemy – nie, ludzie potrafią nie wiedzieć czemu cudować, wybrzydzać i w ogóle uważać, że pianino można kupić za znacznie mniejszą kwotę. Czytaj dalej →

Twoje pianino chce kupić ktoś zza granicy? Uważaj!

Napisał do mnie podekscytowany pan Zbigniew. “Mamy stare pianino niemieckie z napisem “J. Herm. Schultz, Berlin”, które próbujemy sprzedać od dłuższego czasu. Ostatnio zgłosił się chętny nabywca z zagranicy. Chciałby je kupić i wywieźć do Turcji. Chce już nawet przelać pieniądze i przysłać firmę kurierską. Nie wiemy co robić. Czytałem, że Służby Graniczne mówią, że aby przewieźć przez granicę starocie, to trzeba mieć zezwolenie. Ważne jest również to jak klasyfikuje się starocie, bowiem nie tylko to, co widnieje w rejestrze zabytków, wymaga pozwolenia na wywóz z Polski. Również przedmioty niewpisane do rejestru, a starsze niż 55 lat. Pozwolenia na wywóz “starych rzeczy” wydaje ministerstwo kultury poprzez konserwatora zabytków. W przypadku, kiedy przedmiot nie jest zabytkiem, wystawiane jest zaświadczenie ważne rok, na podstawie którego można wyjechać z nim z kraju. Jeżeli wywożony zabytek nie wymaga pozwolenia, potrzebna jest ocena wskazująca czas powstania zabytku oraz wycena zabytku wykonana przez instytucję kultury wyspecjalizowaną w opiece nad zabytkami […] Dlatego pytam, czy może mi pan pomóc w tej sprawie i wykonać taką ocenę i wycenę.” Czytaj dalej →

Nie ma to jak być medium…

Jak zapewne wszyscy już zdążyli się zorientować, od lat praktykuję coś takiego, jak bezpłatna internetowa wycena pianin i fortepianów. Ktoś pyta, “gdzie jest haczyk” – i to mnie wnerwia, bo założenie istnienia zawsze i wszędzie “haczyka” jest zwykłym ludzkim cynizmem. Ale już pytanie “po co mi to?” jest sensowniejsze, więc odpowiadam na nie zgodnie z prawdą: zbieram zdjęcia pianin (zdjęcia stanowią konieczny element wyceny), a z niektórymi rzadkimi okazami mogę się zapoznać jedynie w taki zdalny sposób. Dzięki temu buduję sobie w głowie jakieś koncepcje, lepiej kojarzę fakty, a więc podwyższam swoje kwalifikacje w taki nieco nietypowy sposób (bardziej typowego po prostu nie ma). Tak więc właściciel pianina dostarcza mi mniej lub bardziej szczegółową dokumentację fotograficzną, ja zaś mu jego pianino wyceniam i staram się podpowiedzieć, jak można sensownie to pianino sprzedać. Wszyscy więc odnosimy korzyści, choć każdy nieco inną. Czytaj dalej →

Pianinowe trzy kubki

Wszyscy zapewne kojarzą scenki dobrze znane z miejscowości turystycznych – z Gubałówki lub z nadmorskich promenad, zwłaszcza w sezonie urlopowym. Jakiś otoczony tłumem gościu, którego widok sugeruje, że dobrze poznał tajniki Wronek, Barczewa, Sztumu czy Grudziądza – dobrze, bo od środka – namiętnie przesuwa kubeczki. A ktoś raz po raz wygrywa.

Niestety, ten “ktoś” – to osoba podstawiona. Ona nie wygrywa, ona pracuje. Zaś każdy, kto myśli, że też wygra, ostatecznie przegra. Czytaj dalej →

Słowniczek handlarza pianin

Pisałem już nieraz o niedorzecznych ogłoszeniach o sprzedaży pianin, gdzie nic nie jest takie, na jakie wygląda, a pomiar głupoty i cwaniactwa wykazuje przekroczenie skali.

Ale takich ogłoszeń jest coraz więcej! W zasadzie, niekompetencja i ciemnota w kupie z nieustanną potrzebą reklamowania każdego bezużytecznego produktu doprowadza do tego, że domorośli specjaliści od marketingu stosują w opisach pianin takie sformułowania, które powinny wzbudzić naszą czujność i umiejętność czytania między wierszami.
Czytaj dalej →

Klawisze z kości słoniowej – ekspertyza

Kość słoniowa na klawiszach pianina lub fortepianu kiedyś była powodem estetycznej satysfakcji, a teraz jest bólem głowy właścicieli takiego instrumentu. Przy okazji dostaje się Unii Europejskiej za bzdurne przepisy, całkiem oderwane od życia.

A przecież ekspertyza biegłego sądowego, rzeczoznawcy Ministerstwa Środowiska kosztuje więcej, niż niejedno całe pianino! Koszty takiej ekspertyzy oscylują wokół 1300 złotych! Czytaj dalej →

Ulubiona marka Chopina

Wbrew pozorom, nie będzie tutaj o zaletach fortepianów Pleyela, ani o upodobaniach Chopina. Będzie za to kolejna detektywistyczno-publicystyczna rozprawka na temat głupot i kłamstw spotykanych w internecie. Czytaj dalej →