Myślicie, że historie typu “Dostałam pianino za darmo. Skąd wziąć 15 tysięcy na jego uruchomienie?” to tylko w Polsce?
Że nigdzie nie ma głupków, kupujących pianina bez rozeznania i bez sprawdzenia?
Są. Są też odpowiednie instalacje, niezwykle pouczające i kształcące świadomość.
Ot, w Holandii, w pewnym salonie muzycznym pewne ładnie wyglądające pianino zostaje wystawione na sprzedaż.
Pianino ma świeczniki i w ogóle wygląda super meblowo. Błyszczy, wręcz lśni. Ludzie powinni się rzucać na tak atrakcyjne pianino, biec do niego galopem – i tak zapewne jest – aż nagle dostaną kubeł zimnej wody na głowę.
Na pulpicie znajduje się karteczka. Przy zbliżeniu możemy na niej przeczytać taki oto tekst:
“Chybiony zakup.
Pianino pochodzi z Niemiec, skąd przecież pochodzą same tylko dobre pianina, nieprawdaż?
Pianino wygląda ładnie (piękny dębowy mebel), brzmi dobrze, ma piękne klawisze z kości słoniowej, jest bardzo czyste w środku. Tak więc jest dobrze utrzymane.
Pianino kosztowało nas tylko 495 euro, przecież to niedużo?
Transport do naszego domu kosztował tylko 220 euro.
Stroiciel policzył nam 70 euro, ale nie mógł pianina nastroić. Strojnica była pęknięta.Ups!!!
Za wywiezienie pianina zapłaciliśmy kolejne 150 euro.
A składowanie w gminnym punkcie odbioru zużytych sprzętów ze względu na wagę kosztowało 75 euro.Łączna kwota szkód – 1010 euro.
Nadal nie mamy pianina.”
Podziękowania dla Pana Tomasza za zwrócenie uwagi na tę perełkę.
Gratulacje dla autorów tego swoistego performance’u! Jest on bardzo pouczający.



Wetilusz Honoriusz August liked this on Facebook.
Asia Slawko liked this on Facebook.
Marta Platzek liked this on Facebook.
Magdalena Madeleine liked this on Facebook.
Tadeusz Jedliczka liked this on Facebook.
Maciej Malec liked this on Facebook.
Beata Zając liked this on Facebook.
Joanna Kidawska liked this on Facebook.
Mariusz Czekalski liked this on Facebook.