Opowieść wigilijna

Mama od lat pracuje i mieszka w Wielkiej Brytanii, ale przyjechała w odwiedziny na święta do Polski, na Podlasie. Dorosłe już dzieci postanowiły sprawić mamie niecodzienny prezent… Czytaj dalej

Moje filmy na Waszych instrumentach

Od jakiegoś czasu przerzuciłem się na YouTube, gdzie prowadzę kanał, na którym przedstawiam muzycznie różne instrumenty – przeważnie pianina i fortepiany – które z jakiegoś względu mnie zaciekawiły, więc uznałem, że warte są utrwalenia. Czytaj dalej

Drastyczny przypadek z praktyki

Pewnego razu zostałem wezwany do pięknej krainy, gdzie wiele jest jezior i rzek, a mało jest stroicieli pianin i fortepianów. Jeszcze nie wiedziałem, co mnie czeka… Czytaj dalej

Konsultacje telefoniczne

Jakiś czas temu jeden z moich szacownych Klientów zapytał, czy możliwa jest konsultacja telefoniczna. Rzeczywiście: dlaczego nie? Przecież nie każdy ma czas i możliwość pisania długich maili. Nie każdy umie ubrać w słowa to, o co mu chodzi, no i nie każdy na wstępnym etapie poszukiwania fortepianu lub pianina dokładnie wie, o co mu chodzi. Zatem czasem liczy się nie to, by zadać konkretne pytania i otrzymać konkretne, dokładne odpowiedzi, lecz o to, by móc po prostu porozmawiać o nurtującym nas zagadnieniu. Niestety, bardzo często porozmawiać nie mamy z kim. Czytaj dalej

Wybór pianina dla dziecka

Często mamy taką oto sytuację. W rodzinie od dawien dawna stoi jakieś stare, zabytkowe pianino. W międzyczasie pojawia się dziecko, a jego rodzice (lub dziadkowie) zaczynają kojarzyć fakty: “dziecko” – “pianino”. Niestety, nie wszystko jest takie proste, jakie się wydaje. Czytaj dalej

Czyje są muchy?

Kiedy zamieszkałem tam, gdzie mieszkam obecnie (podmiejska sypialnia, czyli wieś z napływową ludnością miejską), moja ś.p. teściowa (Mamo! Hurra! Zaistniałaś w internecie!) nagle zwróciła uwagę na problem much, a dokładniej na problem ich nadmiernej obecności w jej życiu. Sęk w tym, że wcześniej muchy jakoś jej nie przeszkadzały – zresztą, muchy na wsi są, jak wiadomo, wszechobecne: były, są i będą. Natomiast w momencie, gdy pojawiły się jakże typowe spięcia na linii teściowa-synowy, paskudne muchy urosły do rangi oręża strategicznego, a dokładnie do rangi argumentu mającego rozstrzygnąć, skąd (lub dokładniej od kogo) bierze się całe zło tego świata. Otóż mamusia doszła do wniosku, że to… ja sprowadziłem muchy na jej głowę! Wcześniej much tak jakby nie było (nonsens), a wraz z moim nadejściem pojawiły się również i muchy. Cokolwiek złego mogę o sobie powiedzieć, to jednak kwestia powiązania mnie z muchami przerosła jakiekolwiek zasoby mojej fantazji. Nie byłem na to pytanie merytorycznie przygotowany. Czytaj dalej

Memento mori

Od dłuższego czasu nic nie pisałem. I już byłem się zebrałem, chcąc umieścić nowy znakomity tekst (o czym? Cóż, zdradzę: o myszach i o ludziach), ale wydarzyło się coś, co wytrąciło mnie z równowagi i kazało zastanowić się nad życiem bez nieodłącznej zazwyczaj ironii. Czytaj dalej

Poszukiwany programista

Poszukuję programisty, który mógłby ogarnąć Giełdę instrumentów muzycznych (od jakiegoś czasu nie działa – nie dochodzą maile aktywacyjne) – albo naprawić istniejący szablon (zakupiony kiedyś online), albo zorganizować przeniesienie wszystkiego na nowy. Przy okazji, potrzebuję znawcy, który mógłby zająć się Forum, które musiałem dezaktywować ze względu na przerażającą ilość spamu – potrzebne są tam lepsze zabezpieczenia.

Uprzejmie proszę o kierowanie propozycji (również cenowych) na adres mailowy:

Bądźmy razem

Wielu z Was zapewne zauważyło czerwone plakietki o mojej niedostępności przez prawie miesiąc. Nie – to nie zakażenie ani kwarantanna. Po prostu w chwili obecnej miałem być na środku Atlantyku, rozkoszując się rejsem na statku z Karaibów poprzez Wyspy Kanaryjskie, Gibraltar, Barcelonę do Savony, a przed i po rejsie zwiedzając Charlottenburg w Berlinie, Gwadelupę, Niceę, Monako, no i Paryż, gdzie dodatkowo miałem zamiar popracować w Bibliotheque Nationale de France nad rękopisami Cesara Francka. Czytaj dalej

Nieprzydatna pomoc

Weź tu pomagaj ludziom…

Odchodzi członek rodziny, a my zostajemy w pustym (albo raczej “pustym”) mieszkaniu, które trzeba ogarnąć i opróżnić. Często w takim mieszkaniu znajduje się również pianino lub fortepian – najczęściej tak samo zaniedbany, jak i całe pozostałe wyposażenie, z tym wyjątkiem, że fortepian lub pianino tylko optycznie przypomina element wyposażenia – w rzeczywistości jest instrumentem muzycznym, który, aby nadal nim był, musi mieć (i spełniać) bardzo określone warunki. Inaczej stanie się po prostu meblem – i to takim mniej użytecznym. Czytaj dalej