Organy Szczecina

Wciąż będąc w procesie leczenia, które porządnie zdążyło mi się znudzić, jako że trwa już okrągłe 4 miesiące, a kresu temu nie widać…, rzecz jasna nie stroję pianin, co pozbawia mnie głównego źródła inspiracji i tematów do opisania na Ars Polonica.
Zaś sama pozycja na leżąco i ciągłe próby uniknięcia bólu skutecznie zniechęcają do pisania o czymkolwiek.

Ale ostatnio ukazała się moja najnowsza płyta, i to podwójna – o czym po prostu nie sposób nie napisać. Tym bardziej, że owa płyta jest przeze mnie wycierpiana i odchorowana. Pomyśleć tylko: jej nagranie prawie 2 lata temu doprowadziło mnie do szpitala (samo nagranie musiałem skrócić, a na SOR trafiłem prosto z pociągu powrotnego), zaś obecnie, leżąc w innym już szpitalu, między kolejnymi operacjami kończyłem pisać teksty do płyty. Do urzędu, który wydanie płyty sfinansował, trzeba było pilnie dostarczyć gotowy produkt, a do tego nie miałem przecież żadnej pewności, czy w ogóle przetrwam szpital i czy płyta w pełni nagrana, lecz wciąż nieopisana, będzie miała szansę się ukazać.

Na szczęście, z tekstami zdążyłem, a kiedy wreszcie się dowiedziałem, że płyta idzie do druku, ze spokojnym sumieniem trafiłem na OIOM.

Ostatecznie urzędowe terminy nie zostały dotrzymane, i chyba nawet wiem, dlaczego: producent owej płyty (oraz jeszcze jednej, wcześniejszej) niegdyś powiedział do mnie półżartem: „Wie pan, najlepiej sprzedają się te płyty, na których nazwisko wykonawcy widnieje w czarnej ramce”.

Niestety, tym razem zawiodłem, ale w przyszłości wszystko da się naprawić :)

Czytaj dalej o płycie

Zapytania z wyszukiwarki, prowadzące na tę stronę:

  • stroiciel pianino renowacja Gdańsk (1)