Jakie pianino wybrać?

Jakie pianino wybrać? To pytanie najczęściej nurtuje odwiedzających tę stronę. To pytanie najczęściej również zadają ci, którzy się ze mną kontaktują. Ile razy przyszło mi przeczytać coś takiego: „Po lekturze pańskiego bloga mam totalny mętlik w głowie i nadal nie wiem, jakie pianino kupić” :)

Tak się składa, że jest to „pytanie nad pytaniami”. Bardzo skomplikowane pytanie, na które nie ma prostej odpowiedzi. Tak się również składa, że ludzie, zamiast wczuć się w problem, poczytać, pomyśleć, nabrać pewnego rozeznania, w którym to celu niniejsza strona zdaje się istnieć – wolą nie zagłębiać się w problem i przełożyć jego rozwiązanie na barki kogoś innego. Ot, lenistwo. Ot, znaki czasu… Chciałbym jednak zobaczyć, jak ci sami ludzie kupują sobie samochód. „Gdzie się sprzedaje używane samochody w dobrym stanie tanio?” – urocze pytanie, nieprawdaż? W Krainie Nibylandii, drodzy państwo 😀 Tam zawsze świeci słońce, sprzedawcy są uczciwi, a tanie samochody są zawsze dobre (lub też dobre samochody są zawsze tanie).

„Jak wszędzie jest tyle pianin, to skąd mam wiedzieć, które wybrać?” – otrzymuję kolejne roszczeniowe pytanie na swoją skrzynkę. A mi się przypomina skarga, którą kiedyś (pod koniec lat 80-ych) pewna dama skierowała do telewizji: „Za dużo kanałów, za dużo filmów, za dużo dobrych programów, i wszystkie lecą jednocześnie. To który ja mam w końcu oglądać?”. No tak, zbyt dużym wyborem człowieka można tylko skrzywdzić. Zwłaszcza, jeżeli nie poinstruuje się, co dokładnie ma on wybrać…

Rzeczywiście, wybór pianin dzisiaj (i w ciągu kolejnych 20-30 lat) jest i będzie ogromny. Dawno już odeszły w niepamięć czasy, kiedy brało się, „co dają”, nie zważając na to, jakie jest to coś, co dają. Teraz już nikt nie „daje” (choć ci, którzy ślinią się na darmowe pianina, nadal o tym nie wiedzą), ani też nie tworzy zapisów na jeszcze nie wyprodukowane pianina. Teraz trzeba samemu wybierać – i wiedzieć, co się chce mieć.

Wybieranie pianina na podstawie aukcji w internecie – to największy nonsens, z którym się zetknąłem w ostatnich latach. Patrzenie się na nic nieznaczące obrazki, na bzdetny opis, na atrakcyjną cenę, na mniej czy bardziej znaną markę nijak nie zastąpią potrzeby poznania, „połapania”, „pomacania” instrumentu w „realu”.

Na podstawie informacji internetowych można ułożyć tylko i wyłącznie wstępny profil tego, jakiego mniej-więcej pianina szukamy. Potem i tak trzeba to pianino odwiedzić, i to z fachowcem! Bowiem nie da się opisać wszystkiego, gdzie stuknąć, gdzie puknąć, gdzie nacisnąć, żeby sprawdzić, czy pianino jest dobre. „Na co zwrócić uwagę?”, pytają mnie ludzie, którzy absolutnie nie wiedzą, co jest w środku pianina, a nawet nie umieją nic zagrać. Jak można wytłumaczyć wszystkie tajniki i zakamarki wiedzy specjalistycznej komuś, kto ocenić może co najwyżej stan politury, a kogo większa ilość zgromadzonych w jednym miejscu pianin (znów ten cholerny wybór…) przyprawi nie o radość, tylko o koszmarny ból głowy?

A więc, na poziomie poszukiwań internetowych można ustalić tylko i wyłącznie profil pianina docelowego. Nie załatwi to wszystkiego, niemniej jednak znacznie ułatwi dalsze poszukiwania, gdyż będzie swego rodzaju filtrem.

  • Opcja 1: pianino jako doskonały sposób na pozbycie się nadmiaru pieniędzy.

W tym przypadku wybór mamy niczym w zasadzie nie ograniczony :) Możemy kupować antyczne instrumenty niszowych firm, o przestarzałej konstrukcji, z dobrze widoczną „patyna” i „zębem czasu”. Opisy w stylu „pianino do renowacji” są jak najbardziej dla nas!

  • Opcja 2: bardzo tanie pianino, nad którym chcemy pomajsterkować i poeksperymentować we własnym zakresie.

Tutaj głównym wyznacznikiem będzie cena (pamiętajmy, że cena transportu często jest wyższa, niż cena samego pianina). Warto jednak zadbać, żeby pianino nie było zbyt dobre (piszę to całkowicie poważnie). Naprawdę szkoda by było okazyjnie dostać jakiś unikatowy eksponat, zabawa z którym ostatecznie nam się nie uda, a pianino zostanie trwale okaleczone. Trenować należy na takim instrumencie, który nie szkoda będzie ewentualnie zepsuć. Jednak równie ważne jest wyobrazić sobie, co moglibyśmy z takim pianinem robić, gdyby jakimś cudem jego własnoręczna renowacja odniosła sukces. Szczególnie pamiętajmy, że daleko nie każde pianino może służyć do nauki i ćwiczeń dziecka (o czym dalej). Więc, jeżeli właśnie to jest naszym dalekim, ale prawdziwym celem, postawmy od razu na instrument o współczesnej konstrukcji i na taki, który ostatecznie będzie się dało nastroić w kamertonie.

  • Opcja 3: pianino jako wystrój stylowego wnętrza.

Tutaj tak naprawdę liczy się tylko strona wizualna. Jednak każde pianino jest meblem ciężkim i mało mobilnym, a do tego mało użytecznym poza swoim bezpośrednim przeznaczeniem. Pomyślmy, czy oby na pewno nikt nigdy nie zechce zagrać na tym pianinie? Jeżeli tak, to uwaga: w pianinie przede wszystkim liczy się stan wnętrza, a dopiero potem politury. Kolejna uwaga: fachowa, „czysta” renowacja politury jest rzeczą kosztowną. Pomysły typu „wezmę farbę i sam pomaluję pianino na biało / na czarno”, albo „znam niezłego malarza” należy od razu włożyć między bajki. Nie ma nic bardziej śmiesznego, niż własnoręcznie malowane pianino. Natomiast byłem świadkiem, jak topornie i nieudolnie, z zaciekami, krzywo i wulgarnie pomalowała pewne pianino pewna łódzka pracownia konserwacji zabytków (!), nie wstydząc się jeszcze wetknąć do środka własną wizytówkę.

  • Opcja 4: pianino do okazjonalnego amatorskiego muzykowania.

Ta opcja dopuszcza sporo wariantów. Jej największą zaletą jest to, że nie przekreśla ona zabytkowych, „antycznych” pianin o niestosowanej dzisiaj konstrukcji. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kupić w pełni nowoczesny instrument, ale tak się jakoś składa, że czasem zabytkowe, np. ponadstuletnie pianino ma brzmienie o wiele ładniejsze i szlachetniejsze, a więc przyjemniejsze dla muzykowania, niż nowe pianino, idealne dla „inwazyjnych” ćwiczeń. Nie ma też wymogu koniecznego strojenia pianina w kamertonie – a więc nieco bardziej słabe, podniszczone instrumenty mają szanse na godne spędzenie jesieni życia w rękach melomana. Sporadyczne użytkowanie zrównoważy gorsze trzymanie stroju, więc częstsze strojenie niekoniecznie będzie potrzebne. Pomimo tego, iż głównym kryterium takiego pianina będzie piękno (barwa) jego dźwięku, nie zalecam dokonywania zakupu bez towarzyszenia zaufanego stroiciela, który określi, ile lat życia pianinu pozostało i ile da się z niego „wycisnąć” bez potrzeby większych inwestycji.

Przy okazji: kim jest „zaufany stroiciel”? Tym,

  1. kto będzie stroił dany instrument w przyszłości i nie powie już po fakcie, że „to przecież Pani go kupiła”;
  2. kto nie jest powiązany w sposób rodzinny lub biznesowy ze sprzedawcą pianina;
  3. kto umie określić nie tylko dolną, ale i górną kwotę, którą weźmie za obsługę pianina, i zrobi to przed, a nie po;
  4. kto umie się przyznać do własnych błędów i nie zawsze wystarczającej wiedzy;
  5. kto umie i lubi pracować nad każdym instrumentem, doprowadzając go do możliwie najlepszego stanu niezależnie od pierwotnej jego kondycji i od zamożności jego właściciela;
  6. kto pracuje nie tylko rękoma, ale i głową, i językiem – a więc może i umie i opowiedzieć, i wytłumaczyć, i uzasadnić, nie bojąc się ani ewentualnych braków we własnej wiedzy, ani tego, że właściciel pianina „za dużo” będzie wiedział. Nie ma bowiem wierniejszego właściciela pianina, niż właściciel uświadomiony (oświecony). Poza tym, nic tak nie zdobi człowieka, jak szczera odpowiedź „Nie wiem”.

Z pewnością, „dobry stroiciel”, pomijając zakres czysto profesjonalnych umiejętności, musi odpowiadać wszystkim założeniom stroiciela „zaufanego”.

  • Opcja 5: pianino dla nauki dziecka.

To jest najważniejsza, najbardziej odpowiedzialna opcja. O tym można rozpisywać się godzinami, jednak postaram się rozwiązać sprawę nieco praktyczniej. Oto, jakich pianin należy unikać:

  1. Zabytkowych, „antycznych”, jakichkolwiek przedwojennych;
  2. Radzieckich / rosyjskich;
  3. Produkcji NRD;
  4. Nieużywanych i niestrojonych od wielu, wielu lat;
  5. Przechowywanych w nieodpowiednich warunkach;
  6. Niskich (niższych niż 107-110 cm).

A teraz tłumaczenie powyższych punktów ze szczegółami.

1. Zabytkowych pianin unika się z kilku powodów:

  • Często mają przestarzałą, np. górnotłumikową lub prostostrunową konstrukcję;
  • Są u kresu swoich dni;
  • Takiego pianina nie da się zazwyczaj nastroić w kamertonie.
  • Dlaczego ważne jest strojenie pianina w kamertonie – pisałem tutaj.
  • Bez przeprowadzenia renowacji (najczęściej – generalnego remontu) sprawność takich pianin jest znacznie obniżona; pianino gorzej trzyma strój, co powoduje konieczność częstszych wizyt stroiciela. Nie każdy też stroiciel umie dobrze serwisować pianino o zabytkowej konstrukcji. Nie każdy też chce się tym zajmować.
  • Zabytkowe pianino podobne jest do zabytkowego samochodu lub tramwaju. Jest to atrakcyjny pojazd do przejażdżki na paradzie, wystawy, sporadycznej obsługi linii turystycznej, lecz jego możliwości i kondycja czynią go absolutnie nieprzydatnym do codziennego korzystania w dzisiejszych czasach. Tak samo jest z zabytkowym pianinem: ładnie wygląda, ładnie brzmi, pachnie „starym kościołem”, nadaje się do klimatycznego domowego muzykowania, ale ćwiczyć na nim gamy, pasaże, etiudy i rapsodie Liszta – to po prostu marnowanie antycznego pianina. Dodatkowo, przestarzała konstrukcja może sprawić, że nawyki, które uczeń zdobędzie ćwicząc na „antycznym” instrumencie, będą zupełnie nieprzydatne, a nawet szkodliwe podczas grania na instrumentach nowoczesnych.

Tak więc najlepiej jest kupować pianina stosunkowo nowe, współczesne, powojenne. Statystycznie, najlepsze istniejące dziś na rynku wtórnym pianina powstały po 1965 roku, jednak poszczególne egzemplarze z lat 1950-ych również mogą być polecane.

2. Radzieckich (rosyjskich + „narodowych”, jak to np. „Białoruś”, „Ukraina”, „Ryga” itp.) pianin absolutnie nie należy kupować. Dlaczego – tłumaczę tutaj. Owszem, zdarzają się piękne wyjątki (statystycznie – ok. 10% produkcji), lecz ktoś, kto chciałby za wszelką cenę znaleźć dobrze zbudowane i pięknie brzmiące radzieckie pianino (pochwalę się – moja „Ukraina” taka właśnie jest), musiałby być masochistą.

I nie chodzi o to, że na takim pianinie się nie da grać. Da się. Tyle że proszę pamiętać: pianino ma nie tylko brzmieć, lecz przede wszystkim swoim dźwiękiem inspirować do grania, do tworzenia, do otwierania pianina i muzykowania. To arcyważna kwestia, co rusz zapominana przez rodziców i pedagogów. Brzydko brzmiące, rozstrojone pianino absolutnie nie zachęca dziecka do muzykowania. Barwa dźwięku powinna być taka, żeby się chciało grać i grać, a nie jak najszybciej zamykać instrument. Zaryzykuję też stwierdzenie, że wyboru pianina pod kątem piękna barwy jego dźwięku nie należy dokonywać na podstawie widzimisię dziecka. Mało które dziecko potrafi wirtuozowsko grać jakikolwiek utwór, a zatem jak niby miałoby docenić potencjał brzmienia danego pianina? Mało które dziecko wykaże się stałym wyborem – co oznacza, że dźwięk, który przypadkowo mu się spodobał dzisiaj, za rok będzie już irytował i nudził. Wyboru pianina pod względem brzmienia powinna więc dokonać osoba, która umie zagrać na tym pianinie kilka różnych utworów z repertuaru klasycznego, ewentualnie umie improwizować, uwalniając z pianina wszystkie dźwiękowe fluidy.

3. O wschodnioniemieckich powojennych pianinach pisałem już tutaj, ale powtórzę się – jakość ich wykonania często jest gorsza od ojczyźnianych Legnicy i Calisii. Poza nielicznymi wyjątkami, były to meble jednorazowego użytku. Dzisiaj termin ich przydatności zbliża się już ku końcowi.

4. Zanim powiemy sakramentalne „tak”, zapytajmy właściciela, kiedy było strojone i używane jego pianino. Jeżeli słyszymy – „ooo, nie pamiętam”, „ze 20 lat temu”, „za mojej młodości”, „jak babcia żyła” itp. – śmiało mówimy „nie” i nawet nie próbujmy dyskutować. To samo – jeżeli „nikt na nim nie grał od chwili zakupu, więc jest jak nowe”.

Jeżeli pianino nie było strojone powyżej 5-7 lat, doprowadzenie go do przyzwoitego stanu (np. nastrojenie w kamertonie) będzie wymagało o wiele więcej wysiłków i inwestycji. Długo niestrojonego pianina nie da się za jeden raz nastroić w kamertonie!

Długo nieużywane pianino wcale nie odpoczywa. Jego stan techniczny stale się pogarsza, nawet jeżeli nikt na nim nie gra (wyobraźmy sobie, w jakim stanie technicznym będzie samochód, który od 10-15 lat stoi nieużywany w garażu!). W momencie przywrócenia takiego pianina do użytku jego zachowanie staje się nieprzewidywalne, niczym zachowanie niedźwiedzia, wybudzonego ze śpiączki zimowej. Są, owszem, pianina, które i po 20 latach niestrojenia brzmią i funkcjonują przyzwoicie, wymagając tylko korekt kosmetycznych zamiast chirurgii, lecz to są rzadko spotykane wyjątki. Zresztą, inna jest cena strojenia pianina, strojonego 1-2-3 lata temu, niż pianina, strojonego 20 lat temu lub „nie-pamiętam-kiedy”, proszę uwierzyć. I proszę zgadnąć, które strojenie będzie kosztowało więcej.

5. Oczywiście, żadnych „garażowanych” pianin, lub takich, które spędzały zimę w nieogrzewanych pomieszczeniach.

Oczywiście, żadnych pianin od lat tworzących „architektoniczny zespół” wespół z kominkiem, oknem lub kaloryferem. Przechowywanie pianina w warunkach domowych zostało opisane pod linkiem. Warto też zapoznać się z tym.

6. Im wyższe pianino, tym ładniej będzie brzmiało. W pianinie większy odsetek strun jest sztucznie skrócony (w stosunku do wymagań akustycznych). Powoduje to, iż struny brzmią, „bo muszą”, a nie „bo pragną”. Gdyby wszystkie struny pianina miały odpowiednią długość, pianino musiałoby mieć wysokość ok. 220 cm (= długość fortepianu półkoncertowego), a więc każde, nawet najwyższe (155 cm) pianino zawsze jest oszczędnym kompromisem – podobnie jak format mp3 lub ogg w stosunku do formatu wav.

Jeżeli przed wojną normą były pianina o wysokości 120-135 cm, to obecnie tak wysokich pianin w zasadzie się nie produkuje. Dzisiejsza norma to 110-115 cm. Należałoby więc celować w jak najwyższe pianino, pamiętając, że każdy brakujący centymetr oznacza gorsze brzmienie kolejnych kilku dźwięków. Absolutnie nie należy kupować instrumentów niższych niż 105-107 cm – to już nie są pianina, to perwersja. Ich dźwięk będzie tak płytki i wulgarny, że o jakimkolwiek inspirowaniu dziecka można już na wstępie zapomnieć.

I to by było na tyle. Natomiast dlaczego całego powyższego opisu nie wystarczy, by w ciemno wytypować i kupić pianino w internecie, mając jego markę, opis i zdjęcia – o tym napiszę w kolejnym artykule.

Zapytania z wyszukiwarki, prowadzące na tę stronę:

  • jak wybrac pianino (9)
  • jakie pianino wybrać (6)
  • pianino jakie (4)
  • pianino paul gerard nr 53486 producent (4)
  • pianino Gustav Russler (4)
  • dobre pianino do nauki (3)
  • domowe sposoby konserwacji klawiszy od fortepianu (3)
  • jak kupic w dobrym stanie pianino (3)
  • czym wyczyścić fortepian z czarnego laku (3)
  • olx kamerton czestochowa (3)
  • pianina jakie kupić (2)
  • jaki kupic fortepian (2)
  • firma w zabrzu przy ulicy?Chopina Fryderyka (2)
  • pianina jakie wybrać (2)
  • pianina georg hoffmann (2)
  • jak wyczyścić politurę pianina (2)
  • piania które wybrać (2)
  • jakie pianino jest najlepsze? (2)
  • jakie pianino uzywane kupic (2)
  • jaki kupic dla dziecka fortepian (2)
  • jak kupic pianono uzywane (2)
  • komis pianin gliwice (2)
  • czy warto kupić pianino górnotłumikowe (2)
  • Czyszczenie politury pianin (2)
  • jakiej firmy pianino kupić (2)
  • chce kupić pianina (2)
  • gdzie można kupić nieużywane pianino (2)
  • pianino monarch czy dobre sa (2)
  • kto daje wycene pianina (2)
  • mail pianino at (2)
  • czy kupic kaybord zanimpianino (2)
  • najleprze pianina (1)
  • osoba strojąca pianino nazwa (1)
  • nauka jakie pianino? (1)
  • Porady dla kupujących pianino (1)
  • Które państwo nie podpisywało Pokoju w Tylży w 1807 roku ? (1)
  • ktore pianina sa dobre (1)
  • ktore pianino kupic dla 4 latka (1)
  • najtańsze pianino jakie kupić (1)
  • NAJLEPSZE PIANINA NA NAUKE (1)
  • najwyzsze pianino (1)
  • pianina ktore kupoc (1)
  • używane pianina do nauki jakiej firmy (1)
  • tanie i dobre pianino (1)
  • strojenie pianina przez takty (1)
  • pianino używane akustyczne jaką wybrać markę (1)
  • pianino paul gerard nr 53486 (1)
  • pianino jest jak (1)
  • pianino jakiej marki (1)
  • pianino jakiej firmy wybrać? (1)
  • pianino jakich nie kupować (1)
  • pianino jaki kupić (1)
  • pianina jakie najlepsze (1)
  • pianino gdzie kupić (1)
  • pianino dziecko jakie (1)
  • pianino dla dziecka jakie kupić (1)
  • pianino cyfrowe jakie wybrać (1)
  • pianino co wiedzieć żeby kupić (1)
  • pianina nowe jakie sa dobre do nauki (1)
  • wirth pianina dobre? (1)
  • jelenia góra naprawa pianina cyfrowego (1)
  • ars polonica pianino jakie kupic (1)
  • jak przechowywać pianino w nieogrzewanym budynku (1)
  • jak wybrac dobre pianino (1)
  • jak wybrac najlepsz pianino (1)
  • jak wyczyscic klawisze w organach (1)
  • jaki e pianino (1)
  • jaki kupic pianio (1)
  • jaki pianino kupic (1)
  • jakie fluidy sa uzywane do kamuflarzu (1)
  • jak kupi dobre pianino (1)
  • jak kopić pianino (1)
  • budowa pianin i fortepianow książki (1)
  • co powinno mieć dobre pianino (1)
  • czarne pianino na balo (1)
  • czy pianino rippel jest dobre (1)
  • do fortepianu licznik taktu (1)
  • ??kie Nowe (1)
  • Firma Gliwice ulica?Kona Feliksa (1)
  • instrumenty muzyczne strojenie konserwacja skup warszawa (1)
  • jakie jest pianino (1)
  • jakie kupić pianino do nauki dla dziecka (1)
  • jakie kupić pianino do nauki firma (1)
  • jakie pianino yamaha najlepsze (1)
  • jakie pianino? (1)
  • jakie piano kupić dla dziecka (1)
  • jakie poanino kupic (1)
  • jakie puanino kupic? (1)
  • jakie wybrać pianino (1)
  • jakiej firmy pianino klasyczne (1)
  • jakiej firmy pianino kupić używane (1)
  • jakie pianino warto kupić (1)
  • jakie pianino nowe ? (1)
  • jakie kupić pianino do rytmiki (1)
  • jakie kupić pianino? (1)
  • jakie kupic puanino (1)
  • jakie najlepsze piano do nauki (1)
  • jakie pianino dla początkujących (1)
  • jakie pianino jest dobre? (1)
  • jakie pianino kupi (1)
  • jakie pianino najlepsze do nauki (1)
  • jelenia góra konserwacja pianin (1)