Oszukany Steinway dla filharmonii. Manipulacji i oszustw z fortepianami ciąg dalszy. Witamy w Polsce!

Pisałem w swoim czasie o oszustwach stroicieli, o manipulacjach z numerami seryjnymi dokonanych przez budowniczych i remontujących instrumenty, o składakach udających instrumenty nowe, o zamaskowanych wadach itp. – pisałem, pisałem i pisać się zmęczyłem.

I co się okazuje? Że opisywany proceder uprawiany jest w najlepsze, i że nic się w tym zakresie nie zmieniło.  Czytaj dalej

Sommerfeldogedon

Owidiusz powiadał, że kropla drąży skałę. Znów i znów wracam do tematu bydgoskiego producenta pianin i fortepianów Brunona Sommerfelda. Nie dlatego, że pojawiło się więcej informacji, ale po to, by krytycznym okiem ocenić to, co dziś w drugim obiegu “chodzi” przed oczyma i w głowie zainteresowanych. W końcu, upór wszystkich poszukujących doprowadzi do ustalenia nowych faktów.

Dla polskich czytelników ważne są m.in. dwa teksty o Sommerfeldzie – jeden autorstwa Barbary Gogol-Drożniakiewicz, drugi – Adama Willmy. Błędów nie ustrzegł się żaden, jednak ten drugi operuje wyjątkowo sprzecznymi ze sobą hipotezami i pełen jest wzajemnie wykluczających się tropów.

W niniejszym tekście postaram się spojrzeć na oba te artykuły krytycznym okiem i skomentować każdą wątpliwą frazę, po czym odrzucić ewidentne przekłamania i poddać syntezie to, co pozostało. Czytaj dalej

Chińska Calisia

Parę dni temu postanowiłem wyrzucić swój stary peerelowski tłuczek do ziemniaków (brzydki i badziewiasty, mimo to służył mi wiernie przez 18 lat) i wreszcie rozpocząć korzystanie z nowego tłuczka, który czekał na tę okazję już parę dobrych lat. W zasadzie, mógłby na zawsze pozostać “tłuczkiem memorialnym”, jako że kupiłem go nie dlatego, że tłuczka nie miałem, a dlatego, że sprowadziła go do polski firma Vershold. Czytaj dalej

Pieniądz, czas, życie

Czym jest dziś czas, ile jest on wart – spróbuję pokazać to na kilku przykładach mogących interesować moich Czytelników, a przy tym z mojego własnego życia wziętych.

Czy laik może wyremontować pianino? Cóż, pytanie nieco przewrotne, bo wszystko zależy zarówno od laika, jak i pianina. Nie każde pianino kwalifikuje się do remontu, i nie każdemu laikowi ręce rosną z właściwego miejsca na ciele. Czytaj dalej

Organy Szczecina

Wciąż będąc w procesie leczenia, które porządnie zdążyło mi się znudzić, jako że trwa już okrągłe 4 miesiące, a kresu temu nie widać…, rzecz jasna nie stroję pianin, co pozbawia mnie głównego źródła inspiracji i tematów do opisania na Ars Polonica.
Zaś sama pozycja na leżąco i ciągłe próby uniknięcia bólu skutecznie zniechęcają do pisania o czymkolwiek.

Ale ostatnio ukazała się moja najnowsza płyta, i to podwójna – o czym po prostu nie sposób nie napisać. Tym bardziej, że owa płyta jest przeze mnie wycierpiana i odchorowana. Pomyśleć tylko: jej nagranie prawie 2 lata temu doprowadziło mnie do szpitala (samo nagranie musiałem skrócić, a na SOR trafiłem prosto z pociągu powrotnego), zaś obecnie, leżąc w innym już szpitalu, między kolejnymi operacjami kończyłem pisać teksty do płyty. Do urzędu, który wydanie płyty sfinansował, trzeba było pilnie dostarczyć gotowy produkt, a do tego nie miałem przecież żadnej pewności, czy w ogóle przetrwam szpital i czy płyta w pełni nagrana, lecz wciąż nieopisana, będzie miała szansę się ukazać. Czytaj dalej

Prośba o wsparcie.

Szanowni Państwo,

Znany wielu nam osobiście pan Rościsław Wygranienko – muzyk, organista, stroiciel pianin i fortepianów, autor stron internetowych – zmaga się z olbrzymimi problemami zdrowotnymi i od stycznia walczy o życie na oddziale chirurgii Szpitala Uniwersyteckiego w Olsztynie.

Licząc się z tym, że zmagania o życie zakończą się sukcesem, przed panem Rościsławem – długi proces rehabilitacji i niemożliwość podjęcia się pracy zarobkowej. Już teraz rodzinne fundusze są nadwyrężone, choćby poprzez konieczne przyjazdy do Olsztyna i postój w tym mieście podczas odwiedzin Chorego. Wynika z tego, że nawet wyleczenie się nie spowoduje znacznego polepszenia poziomu życia, a proces rekonwalescencji bez wsparcia materialnego będzie niesłychanie utrudniony.

W imieniu swoim oraz Pana Rościsława Wygranienki apeluję o wsparcie jego powrotu do zdrowia.

Nie są potrzebne żadne wielkie kwoty – nie chodzi tu o opłatę leczenia czy specjalistycznej rehabilitacji (przynajmniej, na chwilę obecną nic o tym nie wiadomo). Chodzi o możliwość odpoczynku po odbyciu ciężkiej choroby.

Swój apel o zbiórkę funduszy poprzedzam własną wpłatą – uważam, że można za niewielką kwotę zrobić dobry uczynek dla człowieka, który poświęcił swoje życie muzyce i związanym z tym pasjom. Wspierał nas swoją wiedzą, prowadząc portal Ars Polonica – teraz my wesprzyjmy jego! Każda wpłata – nawet nieduża w porównaniu do naszych codziennych wydatków, pozwala wesprzeć człowieka, który tyle dobrego zrobił dla nas. Tym bardziej, że człowiek, który swoją prace opiera na zdolności manualnej, w chwili jej utraty jest naprawdę w fatalnym położeniu…

Podaję numer konta, na które można wpłacać pieniądze na leczenie p. Rościsława. W tytule przelewu proszę wpisać hasło “na leczenie”. Wszystkim Ofiarodawcom serdecznie dziękuję w imieniu jak swoim własnym, jak i p. Rościsława Wygranienki.

Nr konta (mBank): 13 1140 2004 0000 3802 3783 5880 (Rostislaw Wygranienko)

Dziękuję i pozdrawiam,

Jakub Wysoczański
Jacek Wiśniewski (osoba kontaktowa: tel. 666 300 446)

Kosztowna wiedza

Chciałbym, żeby to była miła i zręczna anegdota. Niestety, to moje realia.

(Telefon) Czytaj dalej

Tuż przed kryzysem: polski przemysł fortepianowy w roku 1929

Niemal 90 lat temu, 11 grudnia 1929 roku, ukazała się “Gazeta Handlowa” nr 285 (rok IV), a w niej znalazł się nader ciekawy dział poświęcony polskiemu przemysłowi muzycznemu. I, choć już się rozpoczął tragiczny w skutkach światowy kryzys ekonomiczny lat 1929-35 (ludzie tracili pracę, umierali z głodu, popełniali samobójstwa, upadały firmy…), gazeta wciąż ukazuje niemal sielankową panoramę na chwilę przed rozpoczęciem kryzysu. Kryzys już wchodził do nas drzwiami i oknami, ale redakcja, publikując zgromadzone wcześniej materiały, wciąż próbowała zaklinać rzeczywistość. Ten zestaw artykułów trochę przypomina zegarki znalezione w ruinach, na których wskazówki zatrzymały się w chwili trzęsienia ziemi bądź tsunami…

Pomimo tego, iż początek kryzysu datuje się 24 października 1929 roku (upadek giełdy w Nowym Jorku), Polska weszła w kryzys nieco później, na przełomie lat 1929-30. Pomimo początku kryzysu, rok 1929 w Polsce był według statystyk ekonomicznych najbardziej udany od momentu odzyskania niepodległości. Czytaj dalej

Mechanizmy pianinowe Ad. Lexow: problemy datowania

Jak tu wierzyć katalogom?

Posiadając dwa poniekąd znakomite katalogi – Grossbacha i Wittera – w dziale numeracji mechanizmów pianinowych (oraz fortepianowych) berlińskiej fabryki Adolfa Lexowa (Ad. Lexow) mamy prawdziwy galimatias. Katalogi te podają sprzeczne informacje – nie tylko względem siebie na wzajem, ale i w odniesieniu do swoich własnych numerów.

Katalog Wittera pełen jest niekonsekwencji i błędów druku – sprawia wrażenie, jakoby był to “zrzut ekranu z bieżącymi wynikami stanu badań na dzień dzisiejszy”, niedokończonymi, pozostawionymi bez korekty, sprawdzenia i podsumowania. Jednak wiele można Witterowi wybaczyć, jako że jest to katalog najpełniejszy i najbardziej szczegółowy. Ważne jest tylko, aby zrozumieć, gdzie mogą być błędy, na czym one polegają i jak do nich doszło. Czytaj dalej

Numery seryjne fortepianów i pianin B. Sommerfeld

Nadszedł wreszcie czas, abym opublikował listę numerów seryjnych fortepianów i pianin bydgoskiej wytwórni Sommerfelda.

Sprawa jest o tyle ciekawa, że nikt w internecie takich danych nie posiada. Tej listy nie można zaczerpnąć z żadnego katalogu (Grossbach, Witter, Pierce itd.) ani książki (Vogel). Problem polega na tym, że fabryczna dokumentacja w postaci listy numerów seryjnych podpartych rokiem produkcji nie jest dziś znana, więc prawdopodobnie się nie zachowała. Czytaj dalej