Oszustwa producentów pianin

Jakiś czas temu pisałem o manipulacjach z numerami seryjnymi pianin i fortepianów. Producenci stosują je w myśl zasady, że nadmiarem masła kaszy się nie popsuje. Niemniej, kuriozalne są sytuacje, kiedy tysięczne pianino staje się raptem milionowym, bo to już nie jest kasza z masłem, tylko masło z dodatkiem kaszy – totalny przerost formy nad treścią. Coś jak półkilogramowe opakowanie Ptasiego Mleczka®, w które włożono 395.5 grama produktu, i to w cenie jak za pół kilo. Wszyscy to znamy. Dziś – ciąg dalszy.

Jakiś czas temu stroiłem piękne berlińskie pianino firmy Giese, Reineke & Co. Był to pięknie brzmiący instrument o wspaniałym wyglądzie i solidnej robocie. Mimo swego wieku (powstał ok. roku 1890) i konstrukcji górnotłumikowej, poza popękaną płytą rezonansową z powodu suchości nie miał większych wad. Nawet stroił niemalże w kamertonie.

pianino_giese_reineke_&_co

Cóż to za firma – Giese, Reineke & Co.? Otóż jedna z kilkuset małych, niszowych, absolutnie dziś zapomnianych berlińskich manufaktur produkujących pianina, których działalność nie zaznaczyła się w historii budownictwa fortepianowego absolutnie niczym. Jedyne, co po niej pozostało – to od biedy kilkadziesiąt pianin o różnym stopniu zdezelowania, przechowywanych w tradycyjnie nieco mniej zamożnych domostwach dzisiejszych Niemiec, Polski oraz – jakżeby inaczej – Rosji, gdzie trafiły w ramach powojennego szabru. Tak, przedmioty kultury mieszczańskiej, która już dawno przestała istnieć…

Nie zostało po firmie żadnej dokumentacji. Wiadomo tylko, że założono ją w roku 1882 lub 1888, a ostatnia wzmianka o niej pochodzi z 1931. Zapewne, firma nie przetrwała kryzysu ekonomicznego lat 1929-35 i w międzyczasie wyzionęła ducha.

Podczas strojenia rozkręcam zwykle pianino na części pierwsze, tak aby lepiej je zbadać oraz wyczyścić. Wówczas natrafiam na różne ciekawostki, niedostępne zwykłemu użytkownikowi pianina, jako że ukryto je w takich miejscach, które nigdy nie są odsłaniane.

Tym razem natrafiłem na numer seryjny – 3190, pięknie zanotowany w trzech różnych miejscach. W dwóch z nich widniały też nazwiska – Bartsch oraz Arnold. Kim oni byli? Któż to dziś wie. Pracownikami firmy, czeladnikami czy też mistrzami, którzy składali poszczególne części pianina w całość. Te odręczne wpisy są chyba jedyną dziś pamiątką po ludziach, którzy od dawna nie żyją.

(Proszę kliknąć w obrazek, żeby powiększyć.)

pianino_giese_reineke_&_co3 pianino_giese_reineke_&_co4 pianino_giese_reineke_&_co5 pianino_giese_reineke_&_co6

Natomiast… dla kupującego przeznaczony był zgoła inny numer! Na bocznej ścianie dumnie widnieje numer… 8190!

pianino_giese_reineke_&_co1

Żeby nie było wątpliwości, oto zbliżenie. To absolutnie nie rozmazana trójka – to wyraźna ósemka.

pianino_giese_reineke_&_co2

I to by było na tyle. Pianino naprawdę brzmiało ładnie. Szkoda, że zostało „skażone” tak gnuśną manipulacją. Myślę, że zarówno wygląd, jak i brzmienie instrumentu były wystarczającym świadectwem kunsztu firmy – bez potrzeby dodatkowego „podkręcenia liczników”…

Zapytania z wyszukiwarki, prowadzące na tę stronę:

  • nieme pianino virgil piano (5)
  • ciekawostka o fortepianie (5)
  • nieme pianino (3)
  • POLONIKA LISTA OSZUSTOW (2)
  • karl foerster munsterberg kof piano forte magazine (1)
  • nieme pianino antyk 1882 (1)
  • ciekawostek o pianinie (1)
  • pianino firma schiller (1)
  • pianino giese (1)
  • ile waży pianino liryka (1)
  • ibach fortepian ile kosztuje (1)
  • giese reineke & co (1)
  • georg wendler piano berlin (1)
  • fortepian weikopf danzig zabytek (1)
  • fortepian Hinz wikipedia (1)
  • fortepian ciekawostki techniczne (1)
  • ciekawostki o fortepuianie (1)
  • ciekawostki dotyczące pianina lub fortepianu (1)
  • WOLKENHAUER świeczniki (1)