Nie ma to jak być medium…

Jak zapewne wszyscy już zdążyli się zorientować, od lat praktykuję coś takiego, jak bezpłatna internetowa wycena pianin i fortepianów. Ktoś pyta, „gdzie jest haczyk” – i to mnie wnerwia, bo założenie istnienia zawsze i wszędzie „haczyka” jest zwykłym ludzkim cynizmem. Ale już pytanie „po co mi to?” jest sensowniejsze, więc odpowiadam na nie zgodnie z prawdą: zbieram zdjęcia pianin (zdjęcia stanowią konieczny element wyceny), a z niektórymi rzadkimi okazami mogę się zapoznać jedynie w taki zdalny sposób. Dzięki temu buduję sobie w głowie jakieś koncepcje, lepiej kojarzę fakty, a więc podwyższam swoje kwalifikacje w taki nieco nietypowy sposób (bardziej typowego po prostu nie ma). Tak więc właściciel pianina dostarcza mi mniej lub bardziej szczegółową dokumentację fotograficzną, ja zaś mu jego pianino wyceniam i staram się podpowiedzieć, jak można sensownie to pianino sprzedać. Wszyscy więc odnosimy korzyści, choć każdy nieco inną.

Nie da się ukryć, że na zdjęciach i w opisie nie da się zobaczyć wszystkiego, a też i rutyna, zasadniczo pomocna i potrzebna w badaniach naukowych (pozwala oddzielić to, co już znane, od tego, na co koniecznie należy zwrócić uwagę), potrafi nieraz sprawić nam zawód. Podobnie jak klasyfikujemy ludzkie charaktery lub inne tego typu zjawiska, większość napotkanych (opisowo oraz osobiście) pianin i fortepianów mógłbym posegregować pomiędzy kilku grup. Tak więc, kiedy czytam, że pianino np. „nie było strojone od 50 lat”, praktycznie od razu wiem, „co to za ptak”, z czym się go je i ile może być warte. Otóż losy pianin w ogromnym stopniu powtarzają losy ludzi – swoich właścicieli – a większość ludzi miała w tym kraju podobną historię: zabory, odzyskanie niepodległości, kryzys ekonomiczny 1929-1935, nędzę, Berezę, okupację, nędzę, powstanie warszawskie, PRL, nędzę, strajki… tych zaś, którzy mieli swoją własną, nietypową historię, jest bardzo niewielu. Tak samo i z pianinami – stan techniczny pianina od dłuższego czasu znajdującego się w Polsce, w typowym polskim domu, w typowej rodzinie, da się w miarę precyzyjnie przewidzieć.

A jednak, szufladkując w najlepsze ludzi i pianina, krzywdzimy ich i je, gdyż nie dostrzegamy perełek – wyjątków, które opierają się przed zmieleniem przez kamienie młyńskie historii.

Niestety, zdalna wycena pianin musi opierać się na rutynie, inaczej w ogóle nie byłaby możliwa. Co więcej, zapewne wielu, wędrując przez poświęcone fortepianom i pianinom strony internetowe (zwłaszcza zagraniczne), zwróciło uwagę na notorycznie wpisywaną tu i tam prośbę „nie pytać, ile jest warte to czy tamto pianino, bo bez fachowego sprawdzenia pianina na miejscu nie da się tego ustalić”. Ma to swoje uzasadnienie merytoryczne, ale niestety nie odpowiada dzisiejszym oczekiwaniom rynku, toteż, zaciskając zęby, postanowiłem jednak taką zdalną formę wyceny umożliwić, z czego skorzystało już kilka tysięcy osób.

Co więcej, swoje obliczenia nie opieram o jakieś tabelki, wg których krzywa wartości pianina oscyluję wokół odsetków ceny pierwotnej, pomnożonej na wiek pianina oraz jego markę, tylko o każdorazowe osobiste ocenianie otrzymanych informacji i zdjęć, poparte doświadczeniem i tą solidną rutyną, o której już pisałem.

Niestety, właściciel pianina musi zrozumieć, że wycena zdalna nie obejmuje żadnych „cudów”, „perełek” i wyjątków, czyli niespodziewanych cech indywidualnych wycenianego pianina, które to cechy mogą się ujawnić jedynie w drodze osobistego zapoznania się z pianinem – właściciel nie tylko powinien to zrozumieć, ale i ponieść odpowiedzialność za zlecenie wyceny zdalnej zamiast osobistej. Jaką odpowiedzialność? A taką, że, idąc na łatwiznę, pozbawia on siebie szansy dowiedzenia się o swoim pianinie czegoś wyjątkowego.

Wczoraj więc jechałem do pewnego pięknego, zabytkowego miasta, w którym znajdowało się pianino, które trzeba było wycenić. Jego właścicielka nawet się nie upomniała o bezpłatną wycenę zdalną, co trochę mnie zdziwiło (rutyna…), bo przecież takiej wyceny nikomu nie odmawiam.

Jedziemy samochodem z dworca do mieszkania, a tymczasem wsłuchuję się w zupełnie typowy, wielokrotnie już słyszany lub czytany opis pianina. Stuletnie, nieużywane, strojone ponad 20 lat temu pianino; trzeba coś z nim zrobić, ale nie wiadomo, czy jest jeszcze o co walczyć, czy pianino jest już skazane na niebyt. Więc może by tak pianino sprzedać, a do tego sporządzić do niego papierek, żeby uatrakcyjnić… Słuchając tego jakże typowego opisu typowej sytuacji, zastanawiałem się, czy mój przyjazd w ogóle miał jakikolwiek sens. Bo w głowie zaraz przewijały się typowe sytuacje, typowe przemyślenia i rozwiązania, typowe sformułowania i rady wyrażane w internecie podczas zdalnej wyceny. Typowe argumenty „za” i „przeciw”, które pozwolą w grzeczny i zamaskowany sposób przekazać przykrą prawdę, że z tym pianinem niczego już się nie da zrobić.

I nagle na miejscu okazało się, że pianino, które miało być typową trumną na kółkach, w zupełnie nietypowy sposób trzyma prawidłowy naciąg strun, nadany im dwadzieścia ileś lat temu, podczas ostatniego strojenia. I to przy tym, że pianina tej marki (Arnold Fibiger z Kalisza) znane są jako bardziej wrażliwe i mniej trwałe konstrukcyjnie – tak więc żadne stuletnie pianino, które nigdy nie zaznało remontu, nie ma najmniejszego prawa wykazywać się dziś jakąś nadzwyczajną trwałością i być czymś zgoła innym, niż 14 poprzednich Fibigerów, które dotychczas poznałem i „przetworzyłem” koncepcyjnie w swojej głowie.

Jest to więc w zasadzie wiedza niemalże podręcznikowa, a jednak tutaj miałem do czynienia z wyjątkiem, o którym nie miałbym żadnego pojęcia, gdybym całość zdalnie uzyskanych danych (zdjęć i opisu) zaszufladkował zgodnie z tym, co rutyna od dawna podpowiada. Żeby stwierdzić, że kolejny Fibiger wyróżnia się niczym niewytłumaczalną trwałością, warto było przyjechać i sprawdzić pianino osobiście.

Mój przyjazd był nie lada sensacją dla całej rodziny, która przestała interesować się pianinem ponad 20 lat temu, aż nagle przeżyła „orzeźwiające zderzenie z rzeczywistością”. Jak niewiele potrzeba, żeby ciężki, nieporęczny, wszystkim przeszkadzający mebel nagle stał się źródłem inspiracji i wiedzy historycznej. Co więcej – rodzinnej wiedzy historycznej, gdyż to nie antyk kupiony na pchlim targu, lecz relikwia, niejako spajająca całą rodzinę.

Jak to się skończyło? A tak, że postanowiono, że pianina sprzedawać nie będziemy. Nie dlatego, że było w koszmarnym stanie uniemożliwiającym sprzedaż (bo nie było), a dlatego, że udało mi się skłonić rodzinę do przewartościowania pianina, do spojrzenia na nie na nowo.

Najlepszym argumentem zawsze jest muzyka. Usiadłem za niestrojone od ponad 20 lat pianino i zacząłem grać. Kiedy skończyłem, siedząca za mną właścicielka, która grała na tym pianinie jako dziecko, płakała. A potem powiedziała: „Nie płaczę dlatego, że pan tak pięknie grał – ale dlatego, że poprzez pana pianino przemówiło do mnie. Ono powiedziało mi, że chce żyć, i że powinnam się o nie zatroszczyć. Wie pan, ja już dawno straciłam swój kontakt z pianinem, a dzięki panu ponownie go nawiązałam”.

Czasem warto jechać gdzieś daleko choćby po to, żeby komuś namieszać w głowie i otworzyć oczy, a przy okazji rozłożyć na łopatki od dawna konstruowany i zaaprobowany plan.

Przypominam sobie słowa mojego nauczyciela organów o tym, że „organy są jak ludzie, oddychają tym samym powietrzem”.

Ja zaś mówię, że stare pianino – to jak stary pies. Nie szczeka, nie pilnuje już domu, choruje, ale wciąż chce jeść, chce żyć, potrzebuje naszej uwagi.

Tego wszystkiego nie jestem w stanie poruszyć podczas wyceny internetowej. Zobaczę stare, zaniedbane pianino, przeczytam, że od X lat jest nieużywane i niestrojone, więc zawyrokuję – „pianino w zasadzie bezwartościowe”, i w większości przypadków będzie to najprawdziwsza prawda. Ale pianina nie dotknę, nie dostrzegę wprawionym okiem wciąż istniejącego potencjału, nie wsłucham się w brzmienie pianina, nie zagram na nim tak, jak być może nikt nigdy wcześniej nie grał, nie spojrzę w oczy właścicielom i nie powiem z przekonaniem, że „wciąż jest o co walczyć”. Tego rodzaju niuanse są podczas wyceny internetowej nieosiągalne…

Pianina dziś bardzo szybko odchodzą. O wiele szybciej, niż ludzie. Śpieszmy się je kochać – dajmy im szansę zabrzmieć i przemówić do nas. Sprzedać pianino za złotówkę lub „oddać w dobre ręce” jest niczym innym, jak pozbawieniem się problemu, oddaniem psa do schroniska, a noworodka do „okna życia”, powtarzając w upojnym zakłamaniu (czy w zakłamanym upojeniu?), że „tak będzie dla niego lepiej”.

Tego nie robi się pianinu.

Zadbane pianino w domu również jest miarą naszego człowieczeństwa, naszego humanizmu. Bo przecież znieczulica nie zaczyna się od obojętności wobec ludzi.

Zapytania z wyszukiwarki, prowadzące na tę stronę:

  • gdzie moge wycenic antyki (4)
  • jak obliczyc wartosc pianina (4)
  • gdzie w lodzi mozna sprzedac bizuterie z 19 wieku (3)
  • desa krakow fortepian (3)
  • skup starych obrazów religijnych wroclaw (3)
  • ile-znajduje-sie-złota-w-pianinie (2)
  • jak boznaci obrazy antyczne (2)
  • żyrandol mosiądz zabytek gdzie moge wycenic (2)
  • hofmann wien ars polonica (2)
  • rzeczoznawca instrumenty muzyczne katowice (2)
  • gdzie sprzedac stare srebra w bialymstoku (2)
  • ILE KOSZTUJE WYCENA PORCELANY (2)
  • pianino olbrich glatz 6730 rok produkcji (2)
  • pianino baldamus wieden (2)
  • zeczoznawca zylandorow z mosiadzu (2)
  • wycena obrazow antycznych w chicago ilnois (2)
  • do sprzedania uzywane pianina steinway (2)
  • pianino antyczne forster kraków (1)
  • skup pianin z 1932 (1)
  • skup antykow londyn (1)
  • pianino georg hoffmann berlin kośc słoniowa (1)
  • Poznań-gdzie wycenić skrzypce (1)
  • sklepy skupujace starocie takie jak porcelana katowice sosnowiec (1)
  • pianino olbrich glatz rok produkcji (1)
  • pjanin nuten (1)
  • poznan rzeczoznawca pianina (1)
  • rama fortepian mosiadz (1)
  • skup porcelany katowice (1)
  • skup używanej porcelany katowice (1)
  • zloto w pianinie (1)
  • z czego zrobiona plyta pianina (1)
  • wycena starej broni (1)
  • wycena broni zabytkowej (1)
  • wycena antyków za darmo (1)
  • wycena antyków poznań skrzypce (1)
  • wilh m mayer pianino (1)
  • wartość złomu z fortepianu (1)
  • wartośc obrazów georga innesa (1)
  • waga klawisza fortepianu (1)
  • stare pianino lipsk (1)
  • sprzedam stary fortepian wien (1)
  • SPRZEDAM STARY APARASPRZEDAM STARE PIANINOT FOTOGRAFICZNY (1)
  • skupujacy starocie legnica (1)
  • skup starych pism świętych łódź kontakt (1)
  • papierosnica calisia fortepian (1)
  • gdzie wycenić perły w Poznaniu? (1)
  • gdzie wycenic peryskop w londynie (1)
  • gdzie wycenic klarnet (1)
  • gdzie wycenic antyk (1)
  • gdzie w holandi mozna sprawdzic wartosc obrazu (1)
  • gdzie sprzedac antyczne meble mazowieckie (1)
  • gdzie sprawdzić wartość antyku (1)
  • gdzie można wycenić stare przedmioty w poznaniu (1)
  • gdzie można sprzedac fortepian uzywany lodz (1)
  • antyczne obrazy-wycena w chicago il (1)
  • gdzie lub u kogo w minsku mazowieckim mozna sprzedac srebro (1)
  • darmowa wycena skrzypiec (1)
  • chcem spszedac stare lustro (1)
  • budowa metale w fortepianie (1)
  • brazowe wazony wartosc (1)
  • gdzie wycenic stary zegarek lodz (1)
  • georg hoffmann pianino (1)
  • olx edward fiedler (1)
  • olbrich glatz serial (1)
  • meble antyczne kielce wycena (1)
  • kupię pianino zachodniopomorskie (1)
  • Kto wycenia antyki jak sie nazywa? (1)
  • ksiazka antyk jak poznac (1)
  • jest jakis metal w fortepianie (1)
  • jak wycenic zabytkowe narty (1)
  • jak wycenic stare narty (1)
  • jak naprawci registry akordeon (1)
  • ile wazy pianino fraunenin berlin (1)
  • ile w starym pianinie jest mosiądzu (1)
  • ile kosztuje wycena w desie (1)
  • ile kosztuje fortepian starego typu (1)
  • gzie w internecie wycenić antyki (1)
  • bankach in wien fortepian (1)